Zamachy w Norwegii

Anders Breivik powitał sąd nazistowskim gestem

Anders Breivik, skazany za dokonanie zamachu w dzielnicy rządowej Oslo, w którym zginęło osiem osób, i masakrę na wyspie Utoya, gdzie zabił 69 ludzi, skarży norweski sąd. Wystąpił on przeciw władzom państwowym i oskarża je o naruszenie praw człowieka przez trzymanie go w odosobnieniu.

Breivik - z ogoloną głową, w czarnym garniturze i białej koszuli - stawił się w więzieniu Skien, gdzie ma miejsce proces. Na wejściu uniósł prawą rękę w nazistowskim geście.

Reklama

To nie pierwsza skarga Breivika. Wcześniej narzekał na m.in. na brzydką celę, zimną kawę i brak śmietanki. Zapowiadał także, że w akcie protestu zagłodzi się na śmierć.

Pierwotnie zakładano, że proces będzie miał miejsce w Sądzie Rejonowym w Oslo.

Jak jednak podawał jeszcze w styczniu "The Guardian", sąd wyznaczył nowe miejsce rozpraw. Z powodu obaw o bezpieczeństwo Breivika, jako miejsce procesu wskazano wspomniane więzienie Skien. To tam Breivik odsiaduje wyrok 21 lat pozbawienia wolności.

"Względy praktyczne i kwestie bezpieczeństwa usprawiedliwiają przeprowadzenie procesu w więzieniu Skien" - oznajmił sąd w Oslo. Dodatkowo, na miejscu będzie można sprawniej przeprowadzić oględziny warunków, w jakich skazany odbywa karę - przekazano.

22 lipca 2011 roku 32-letni wówczas Ander Breivik zabił osiem osób w zamachu bombowym przed budynkiem rządowym w Oslo. Następnie zastrzelił 69 osób na wyspie Utoya. Ofiary uczestniczyły w obozie młodzieżówki norweskiej Partii Pracy.

Został skazany na 21 lat pozbawienia wolności. Kara może zostać przedłużona, jeżeli wciąż będzie stanowił zagrożenie dla społeczeństwa.

(jt)


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje