Zamachy w Norwegii

Norwegowie mogli powstrzymać Breivika

Norweskie służby były w stanie zapobiec zbrodniom terrorysty Andersa Breivika. Na przeszkodzie stanął jednak pogląd, że Norwegii zagraża głownie terroryzm islamski oraz zwykła ludzka niekompetencja.

Zawiódł norweski cywilny kontrwywiad - PST. Dowodzi tego udostępniony dzisiaj raport szwedzkiego eksperta, profesora sztokholmskiej Wyższej Szkoły Wojennej, Wihelma Agrella.

Breivik zaczął być zauważalny już w 2007 roku, gdy rozpoczął ogłaszanie w internecie manifestów zapowiadających wystąpienie przeciwko politycznym przeciwnikom.

Reklama

Dwa lata później zaopatrzył się w broń. Potem zaczął budować ładunek wybuchowy. Na jego poczynania zwrócił uwagę pracownik służby celnej, który powiadomił PST, że Breivik kupuje za granicą chemikalia do konstrukcji bomby. Podobną informację przekazał urzędnik pocztowy, który zwrócił uwagę na nadchodzące do Breivika przesyłki z Polski. 

Mimo tych sygnałów, PST dopiero po pięciu miesiącach - pod koniec kwietnia 2011 roku - skierowało funkcjonariusza do zbadania sprawy. Ten jednak właśnie odchodził na dziesięciotygodniowy urlop. Przełożeni nie wyznaczyli jego zastępcy. Trzynaście tygodni później, 22 lipca Breivik zabił 77 osób.

Dowiedz się więcej na temat: Anders Breivik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje