Ekologiczny przełom pontyfikatu Franciszka

Ogłoszenie 1 września Światowym Dniem Modlitw o Ochronę Stworzenia to kolejna inicjatywa papieża Franciszka dedykowana środowisku naturalnemu po jego encyklice „Laudato si’”. "Ekologiczny przełom” jego pontyfikatu został zapowiedziany już na jego początku.

Nowością spojrzenia papieża z Argentyny na kwestie ekologii, obecne wcześniej w nauczaniu Jana Pawła II i Benedykta XVI, jest ich scalenie ze sprawami społecznymi i walką z ubóstwem. Jego wezwania jednoczą także ludzi dalekich od Kościoła, wyznawców innych religii czy wyznań. Mają zarazem znacznie szerszy zasięg.

Reklama

Franciszek wskazuje, że konieczność ratowania Ziemi, w pierwszej kolejności przed niszczycielską siłą człowieka, jest jednym z najważniejszych zadań ludzkości, która powinna zjednoczyć się wokół tej idei ponad innymi podziałami.

"Strzec dzieło stworzenia", "poszanowanie każdego Bożego stworzenia oraz środowiska, w którym żyjemy" - te imperatywy papież wymienił w homilii podczas mszy inaugurującej jego pontyfikat 19 marca 2013 roku. Już wtedy wskazał jeden z priorytetów posługi, której patronem uczynił świętego Franciszka z Asyżu. Również jego słowa "Pochwalony bądź" są główną inspiracją encykliki.

Nowy papież apelował przed dwoma laty do rządzących w świecie polityki i gospodarki, aby byli "opiekunami stworzenia, Bożego planu wypisanego w naturze, opiekunami bliźniego, środowiska".

"Nie pozwólmy, by znaki zniszczenia i śmierci towarzyszyły naszemu światu!" - wzywał.

Wielkie "ekologiczne nawrócenie" chrześcijan

Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Stworzenia został ustanowiony niecałe dwa miesiące po publikacji encykliki  poświęconej w dużej części kwestiom środowiska naturalnego i jest, jak zauważyło Radio Watykańskie, jej "naturalną konsekwencją".

Papież podkreślił ogłaszając ten dzień: "Jako chrześcijanie pragniemy wnieść swój wkład w rozwiązanie kryzysu ekologicznego, wobec którego staje obecnie ludzkość. W tym celu musimy przede wszystkim z naszego bogatego dziedzictwa duchowego czerpać motywacje ożywiające pasję ochrony stworzenia".

Zdaniem Franciszka konieczne jest wielkie "ekologiczne nawrócenie" chrześcijan i to w duchu ekumenizmu. Dzień modlitw obchodzony będzie razem z Kościołem prawosławnym, którego formalny zwierzchnik, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, jest bardzo zaangażowany w kwestie ochrony środowiska , o czym świadczą także jego wypowiedzi przytoczone w encyklice.

Od lat żadna encyklika nie wywołała tak ożywionej dyskusji niemal na całym świecie. Niezależnie od kontrowersji, jakie wzbudziły słowa Franciszka wymierzone w wielkie koncerny, przyczynił się on - podkreślają komentatorzy - do uwrażliwienia opinii publicznej. Co więcej, papież zjednoczył wokół tej tematyki zarówno wielu chrześcijan, jak i laickie ruchy obrony środowiska.

Według watykanistów "Laudato si’" ma charakter wręcz rewolucyjny, gdyż po raz pierwszy kluczowy element nauczania poświęcony jest ekologii. Całemu Kościołowi dał on możliwość zaznaczenia stanowczego głosu w kwestii świadomości ekologicznej katolików.

Jednak sam papież wyznał, że nie chce, aby jego encyklikę nazywać "zieloną". To dokument społeczny - powiedział.

"W dziki sposób karzemy Ziemię"

Kolejne ważne słowa Franciszka na temat bezwzględnego wymogu troski o środowisko padły w Boliwii, podczas spotkania z ruchami ludowymi. Zachęcił do refleksji: "Czy uznajemy, że sytuacja nie zmierza w dobrym kierunku, gdy gleba, woda, powietrze i wszystkie byty stworzone są nieustannie zagrożone?". Przyznał rację ekologom, którzy - jak przypomniał - od dawna alarmują, że w ekosystemie dochodzi do nieodwracalnych szkód.

"W niemal dziki sposób karzemy Ziemię, ludy i osoby" - powiedział wtedy papież. Dał wyraz swemu sprzeciwowi wobec systemu gospodarczego, który "przyspiesza w nieodpowiedzialny sposób tempo produkcji i wdraża w przemyśle i rolnictwie metody niszczące Matkę Ziemię w imię wydajności".

Apelując o obronę Ziemi Franciszek oświadczył w Boliwii: "Wspólny dom nas wszystkich jest plądrowany, dewastowany, bezkarnie upokarzany. Tchórzostwo w jego obronie jest grzechem ciężkim".

Podkreślił, że kolejne międzynarodowe szczyty klimatyczne nie przynoszą żadnych istotnych rezultatów.

Watykanistka dziennika "Il Messaggero" Franca Giansoldati w rozmowie z PAP podkreśliła odwagę, z jaką Franciszek podjął złożone kwestie ekologii w swoim dokumencie. Jak wskazała, także Jan Paweł II, tak bardzo rozmiłowany w naturze, myślał o "zielonej encyklice".

"Lecz jego współpracownicy zachęcili go, by z nią zaczekał aż świat nauki wypowie się jednoznacznie na temat wielu kwestii, na przykład skutków dziury ozonowej. Naukowcy prosili go o ostrożność" - powiedziała włoska watykanistka.

Przypomniała następnie, że polski papież, a także Benedykt XVI, kierowali apele o ochronę natury, na przykład w obronie Amazonii. Ale dopiero Franciszek, stwierdziła, miał odwagę zebrać całą myśl ekologiczną w encyklice, "nie biorąc pod uwagę naukowych polemik na temat przyczyn katastrof ekosystemu".

"Papież wyraźnie wskazuje palcem na człowieka, który jako jedyny ponosi odpowiedzialność za zmiany klimatyczne, i apeluje o zmianę stylu życia" - powiedziała Franca Giansoldati. Wśród najważniejszych aspektów encykliki wymieniła apel o rezygnację z nadmiernego wydobycia ropy i węgla na rzecz energii odnawialnej.

W ten sposób w ocenie watykanistki rzymskiej gazety papież idzie “pod prąd". Ale najważniejsze, dodała, że przyczynia się do rozbudzenia w katolikach ducha ekologii.

Surowy akt oskarżenia

Watykanista agencji Ansa Fausto Gasparroni powiedział PAP, że nowość w podejściu Franciszka do tej tematyki polega na jego woli umieszczenia ekologicznego zaangażowania i obrony stworzenia w centrum swego pontyfikatu i nauczania.

“Encyklika ‘Laudato si'’ jest też bardzo surowym aktem oskarżenia - znacznie surowszym od tonu poprzednich papieży - wobec kapitalistycznej gospodarki bez żadnej kontroli, która nie tylko niszczy naturę, ale wręcz zabija" -zauważył Gasparroni. Przypomniał, że już trzy dni po wyborze nowy papież, przywołując postać świętego Franciszka z Asyżu mówił: "obecnie także my nie mamy zbyt dobrych relacji ze środowiskiem naturalnym".

Zdaniem watykanisty włoskiej agencji dzięki temu Franciszek zdołał też wywrzeć wpływ na międzynarodową politykę.

"Wystarczy przypomnieć o tym, że prezydent USA Barack Obama, ogłaszając niedawno przełomowy, nie mający precedensu plan redukcji emisji CO2 przez elektrownie o 32 proc. do 2030 roku przywołał właśnie encyklikę papieża Franciszka" - dodał.

Na ten aspekt wpływu przesłania encykliki na politykę rządów i organizacje międzynarodowe uwagę zwrócił przewodniczący Papieskiej Rady Sprawiedliwość i Pokój kardynał Peter Turkson.

“Na świecie zaczęli słuchać papieża" - stwierdził watykański dostojnik, który w Nowym Jorku uczestniczył w czerwcu w dyskusji na temat zmian klimatycznych. Odnotował, że wielokrotnie w jej trakcie odwoływano się do dokumentu. Ujawnił, że do Watykanu wciąż napływają gratulacje dla papieża od naukowców i szefów oraz przedstawicieli rządów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: papież Fraciszek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy