Reklama

Reklama

Papież znowu blisko wiernych; słowa o katastrofie w Bangladeszu

Podczas mszy na placu Św. Piotra w niedzielę, z udziałem stu tysięcy ludzi, papież Franciszek udzielił sakramentu bierzmowania 44 osobom oraz modlił się za ofiary katastrofy w Bangladeszu. W homilii apelował do wiernych o podążanie za wielkimi ideałami.

Po mszy prawie godzinę papież objeżdżał w papamobile plac przed bazyliką watykańską, pozdrawiając i błogosławiąc wiernych. Wypełnili oni szczelnie także uliczki wokół Watykanu.

Reklama

W czasie objazdu Franciszek wielokrotnie klepał kierowcę w plecy, dając mu w ten sposób do zrozumienia, by zwolnił lub się zatrzymał, ponieważ chciał pobłogosławić chorych i niepełnosprawnych. Aby to uczynić, papież wysiadał z samochodu.

Na zakończenie mszy, po modlitwie maryjnej Regina coeli papież modlił się za ofiary katastrofy w Bangladeszu, gdzie w wyniku zawalenia się w środę wielopiętrowego budynku mieszczącego zakłady odzieżowe zginęło ponad 360 osób.

- Pragnę wyrazić moją solidarność i najgłębsze współczucie rodzinom opłakującym swoich bliskich i z głębi serca kieruję stanowczy apel, aby zawsze chroniono godność i bezpieczeństwo pracownika - powiedział Franciszek.

W trakcie mszy dla przybyłych z całego świat osób przystępujących do sakramentu bierzmowania papież powiedział, że "nowość pochodząca od Boga nie przypomina nowości życia ziemskiego", bo one - jak dodał - "wszystkie są tymczasowe, mijają i coraz bardziej się ich poszukuje".

Nowość, jaką Bóg obdarowuje nasze życie, jest definitywna

- Nowość, jaką Bóg obdarowuje nasze życie, jest definitywna - podkreślił Franciszek. Następnie stwierdził: "Mężczyźni i kobiety stają się nowi, kierowani przez miłość Boga".

- Jakie to piękne, gdy każdy z was może wieczorem powiedzieć: dzisiaj w szkole, w domu, w pracy, prowadzony przez Boga, uczyniłem gest miłości wobec mego kolegi, moich rodziców, staruszka - mówił papież.

Zauważył też: "Droga Kościoła, również nasza osobista droga chrześcijańska nie zawsze jest łatwa; napotykają one trudności, udręki".

- Naśladowanie Pana, pozwolenie na to, aby Jego Duch przekształcał nasze strefy cienia, nasze zachowania niezgodne z wolą Bożą, i by zmył nasze grzechy - to droga, która napotyka wiele przeszkód - poza nami, w świecie, w jakim żyjemy, często nas nierozumiejącym, a także w naszym wnętrzu, w naszym sercu  - powiedział papież.

Przypomniał wiernym: "Nie ma takich trudności, udręk, nieporozumień, które mogłyby nas przerażać, jeśli trwamy zjednoczeni z Bogiem, tak jak latorośle są złączone z winnym krzewem".

- Otwórzmy na oścież drzwi naszego życia na nowość Boga  - wzywał papież, nawiązując do słów Jana Pawła II, który nawoływał, by "otworzyć na oścież drzwi Chrystusowi".

- My, chrześcijanie, nie jesteśmy wybrani przez Pana do malutkich rzeczy - wskazał Franciszek. Apelował, by podążać za "wielkimi rzeczami" i "wielkimi ideałami".

Msza była pierwszą wielką uroczystością Roku Wiary pod przewodnictwem nowego papieża.

Dowiedz się więcej na temat: papież | Watykan | Kościół | papież Franciszek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy