Reklama

Reklama

Tajemnicze zucchetto Franciszka. "Chętnie oddaje albo się zamienia"

- Wiedziałem, że spotkam się z papieżem w samolocie, więc pomyślałem, czyby nie spróbować zamienić się z nim na nakrycia głowy? - przyznał David O'Reilly, dziennikarz, watykanista. Franciszek przymierzył prezent, był jednak za duży, więc poprzestał tylko na przymiarce.

To już chyba jeden z symboli pontyfikatu Franciszka. Pielgrzymi machają do niego trzymając piuski, zwane też zucchetto. Samochód zatrzymuje się, papież sprawdza rozmiar. Jeśli pasuje, oddaje stary egzemplarz a zatrzymuje nowy.

Każdy taki prezent zakłada jednak przynajmniej na chwilę. Wtedy egzemplarz zmienia status na "noszony przez papieża" i w internecie osiąga wyjściową cenę nawet 1 tys. dolarów.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje