Watykan: 77 głosów trzeba do wyboru papieża

77 głosów potrzebnych będzie do wyboru papieża podczas konklawe, w którym udział bierze 115 elektorów. Jan Paweł II w Konstytucji Apostolskiej "Universi dominici gregis" postanowił: "dla ważnego wyboru biskupa rzymskiego wymaga się dwóch trzecich głosów".


"W przypadku gdyby liczba obecnych kardynałów nie mogła być podzielona na trzy równe części, do ważności wyboru papieża jest wymagany jeden głos więcej" - postanowił polski papież w Konstytucji Apostolskiej z 1996 roku.

Reklama

Poprawki w sprawie zasad dalszych etapów głosowania w przypadku przedłużania się konklawe wniósł Benedykt XVI na początku swego pontyfikatu.

W dokumencie motu proprio "De Aliquibus Mutationibus", ogłoszonym 26 czerwca 2007 roku Benedykt XVI postanowił, że podczas następnego konklawe papież musi zostać wybrany większością co najmniej 2/3 głosów i to niezależnie od tego, które to jest głosowanie. Według dotychczas obowiązujących zasad, po 33 głosowaniach bez rezultatu, w następnych papież mógł zostać wybrany zwykłą większością.

Na pytanie o powody tej decyzji rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi  Federico Lombardi odpowiedział wtedy: "Chodzi o pewność, że kandydat został wybrany znaczną większością głosów i otrzymał poparcie co najmniej 2/3 uczestników konklawe".

W głosowaniach w Kaplicy Sykstyńskiej, gdy po wygłoszeniu formuły extra omnes, zamkną się jej drzwi, kardynałom służyć będą pomocą sekretarz Kolegium Kardynałów, Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych, ośmiu ceremoniarzy, trzech duchownych asystentów; wszyscy powołani za aprobatą kamerlinga i trzech pomagających mu kardynałów.

Cała operacja głosowania podzielona jest na trzy etapy, nazywane po łacinie: Antescrutinium, Scrutinium vere proprieque i Post-scrutinium.

W pierwszej fazie kardynał diakon losuje nazwiska trzech liczących głosy (skrutatorzy), trzech rewizorów i trzech osób (Infirmarii), powołanych do ewentualnego zebrania głosów od nieobecnych w kaplicy chorych kardynałów, przebywających w watykańskim hotelu, Domu Świętej Marty.

Następnie ceremoniarze wręczają każdemu elektorowi karty do głosowania z napisem: "Eligo in Summum Ponteficem".

Rozpoczyna się faza druga, czyli samo głosowanie (Scrutinium vere proprieque). Każdy kardynał w sekrecie pisze na kartce nazwisko swego kandydata, składa ją na pół i trzymając ją w górze podchodzi do urny do głosowania, ustawionej przy ołtarzu. Wrzuca kartkę do urny wypowiedziawszy formułę przysięgi: "Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który - według woli Bożej - powinien być moim zdaniem wybrany".

Po zakończeniu tych czynności skrutatorzy siadają za stołem ustawionym przed ołtarzem; pierwszy z nich bierze kartkę, otwiera ją i przekazuje następnemu liczącemu. Ten podaje ją trzeciemu skrutatorowi, który głośno i wyraźnie czyta nazwisko. Skrutatorzy sumują liczbę oddanych głosów i odnotowują je na arkuszu. Ostatni ze skrutatorów przebija każdą kartę igłą w punkcie, w którym znajduje się słowo "Eligo" i nawleka je na nitkę.

Ostatnia faza, Post-scrutinium, obejmuje liczenie głosów, ich kontrolę i spalenie kart.

Konstytucja Apostolska "Universi dominici gregis" wymaga, aby kardynałowie przekazali kamerlingowi lub jednemu z trzech kardynałów także wszelkie pisma, które mają ze sobą, a dotyczące wyboru. Muszą one zostać spalone razem z kartami do głosowania.

Po zakończeniu wyboru kardynał kamerling musi zredagować sprawozdanie, w którym zapisze wynik głosowania każdej sesji. Dokument ten zostanie przekazany papieżowi.

Warto zauważyć, że kardynałowie nie są zobowiązani do wyboru papieża tylko spośród siebie. 83. artykuł Konstytucji stwierdza: "Niech oddadzą swój głos na tego, kogo także poza Kolegium Kardynałów uznają za bardziej godnego od innych do owocnego i skutecznego zarządzania Kościołem powszechnym".

Konstytucja przewiduje też procedurę w przypadku, gdyby wybrany papież nie miał jeszcze sakry biskupiej. Należy udzielić mu wtedy święceń biskupich.

Na konklawe przygotowane zostaną dwa piecyki; jeden do spalenia kart, a drugi do dymu, który będzie unosić się z komina Kaplicy Sykstyńskiej i sygnalizować, czy nowy papież został wybrany.

Z Watykanu Sylwia Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: Konklawe | kardynałowie | Kaplica Sykstyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje