Ks. prof. Marek Inglot: Idą nowe czasy. Papież Franciszek pogodzi moc ze słodyczą

„Wraz z papieżem Franciszkiem nowe czasy nadchodzą wielkimi krokami. To, że Franciszek zrezygnował z bogatych szat papieskich, że nie dał ich sobie narzucić, to, że wystąpił bez pelerynki z gronostajami, w zwykłym krzyżu pektoralnym, znaczy, że nadchodzi nowe. On nawet nie przedstawił się jako papież. On będzie pasterzem diecezji rzymskiej”- mówi ks. prof. Marek Inglot, dziekan Wydziału Historii Kościoła na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Gość Kontrwywiadu RMF FM dziwi się, że „żaden z wcześniejszych papieży nie przyjął imienia Franciszek” i twierdzi, że „nowy papież to papież, który pogodzi moc ze słodyczą”.

Konrad Piasecki: - Będzie ksiądz jednym z niewielu, który powie wybór mnie ani odrobinę nie zaskoczył?

Marek Inglot: - Nie, nie będę, bo wybór mnie zaskoczył. Nawet, kiedy można było się spodziewać. Zwłaszcza po poprzednim konklawe, bo mówiło się dużo o ojcu, o kardynale Bergoglio to mimo wszystko teraz wybór zaskoczył. Stworzone zresztą było takie środowisko, że wybór nie sprzyjał...no właśnie.

Reklama

Ale to jest tak, że wybór jezuity, jezuitę raduje?

- Właśnie panie redaktorze, spodziewałem się, że zaczniemy od słówka gratulacji.

To gratuluję w takim razie, jezuito.

- Dziękuję bardzo.

Ale to jest tak, że jezuici na świecie świętują od wczoraj wieczora?

- Na pewno świętują, ale powiem tak. Bardzo mi miło to będzie powiedzieć, bo przywołam kardynała Adama Kozłowieckiego. Jedynego jak do tej pory kardynała, jezuitę polskiego. Który mówił tak: my jezuici jesteśmy znani i dumni z naszej pokory. Więc, powiem, że świętowanie jezuitów też jest pokorne  i skromne.

To co się stało w takim razie, ze tych dumnych i pokornych jezuitów nie wybierano na papieży do tej pory?

- Dlatego, jestem pełen podziwu dla obecnych kardynałów, którzy zdecydowali się wybrać jezuitę.

Kardynał Bergoglio to była postać, którą bardzo rzadko wymieniano w gronie faworytów konklawe. Uważa ksiądz, że kardynałowie tak udanie zwodzili świat zewnętrzny?

- Może nie kardynałowie, bo co działo się wśród kardynałów, w gronie kardynałów, już po tym konklawe, to tego nie wiemy. Na pewno zwodziły nas tutaj okoliczności, środki, mass-media. Ci, którzy najwięcej mówili o kandydatach na papieża, na Ojca Świętego.

W sercach kardynałów, kardynał Bergoglio od początku był faworytem.

- Otóż to, otóż to.

Ale czuje ksiądz, że to był wybór, który był już kompromisem? Czy raczej kardynałowie, myśli ksiądz, już wchodzili na konklawe z myślą, że właśnie kardynał Bergoglio?

- Według mnie, wielu kardynałów miało już takie przekonanie i z taką decyzją już wchodzili. To piąte głosowanie o tym świadczy. W tym kontekście, w kontekście obecnego konklawe, gdzie tylu było kandydatów, wybór po piątym głosowaniu, to o czymś mówi.

Pierwszy jezuita, pierwszy Latynoamerykanin, co przesądziło o tym właśnie wyborze? Ksiądz pewnie powie, że to, że jezuita?

- Mówimy wciąż o nowych czasach, więc te nowe czasy rzeczywiście nadchodzą i to też potwierdza Ojciec Święty Franciszek. Wiele nowości. Pierwszy raz Franciszek.

Aż dziwne, że do tej pory żaden papież tego imienia, jednego z najważniejszych świętych, nie przyjmował.

- Właśnie, aż dziwne. Może nie byli tak pokorni. I tu przyszedł kardynał Jorge Mario Bergoglio. Słyszeliśmy wszyscy jego słowa. Widzieliśmy jego postawę. Nie były to gesty spektakularne, ta prostota ubioru. On wyrażał w tym siebie. On jest człowiekiem autentycznym. Ja znałem kardynała Bergoglio, nie osobiście, ale dużo, bo mam kolegów, współbraci, z którymi żyję na co dzień, bywałem w Argentynie, więc dużo o nim wiedziałem. To jest człowiek autentyczny.

Jak go właśnie odczytywać, jaki to jest człowiek, który pierwiastek kardynała Bergoglio będzie najważniejszy dla papieża Franciszka?

- To już było widać w tym, co mówił, witał się, przedstawił się jako Biskup Rzymu i witał się z ludem Rzymu. To jest pasterz, pasterz diecezji rzymskiej. Nie przedstawił się jako papież.

Był bardzo świecki w niektórych gestach: dobry wieczór, dobranoc.

- Dobry wieczór, dobranoc i dobrego odpoczynku na koniec. To potwierdza, że wchodzi nowość. Ja nie powiedziałbym, że czekają nas rewolucyjne czasy. Nie, on będzie sobą, autentyczny i konsekwentny, Boży człowiek, ewangeliczny człowiek.

Jakim Franciszek jest człowiekiem? Jakim był kardynałem i jakim był człowiekiem, kiedy był jeszcze kardynałem?

- Ubogim, prostym, trzymającym z ludem. Widzieliśmy też reakcje w Buenos Aires, bardzo bliski kapłanów, swoich kapłanów w diecezji więc myślę, że to będzie bliskość wśród, pośród ludzi.

Ale raczej człowiek twardy, zdecydowany, wyrazisty, czy łagodny szukający kompromisu?

- Zdecydowany tak z tym, że niekoniecznie człowiek zdecydowany musi być twardy, nie jest twardy. Może być też łagodny. To jest Boża mądrość i Boże działanie, działa konsekwentnie moc ze słodyczą. To jest do pogodzenia moc ze słodyczą, z łagodnością jest do pogodzenia.

Wczoraj na tym balkonie Bazyliki św. Piotra był uśmiechnięty, nieco speszony choć nie miałem wrażenia żeby to był człowiek przerażony tym wyborem?

- Ja też nie miałam właśnie, że nie był przerażony. To, co się działo zaraz po wyborze, że on zrezygnował z szat, że nie dał sobie narzucić, on był tutaj w tym autentyczny, ale nie dał sobie narzucić, nie dał się przekonać, widzieliśmy wszyscy jakie były szaty przygotowane. Pelerynka z gronostajami, widzieliśmy złoty krzyż wysadzany kamieniami drogimi a zobaczyliśmy go bez tego. Wszystko to zostawił. Był w swoim krzyżu pektoralnym, który nosił jako kardynał. To srebrny, prosty krzyż.

Gdyby w ten zakonnej przynależności Franciszka upatrywać tego, co będzie decydować o obliczu pontyfikatu to jaki to będzie pontyfikat?

- Zakonny.

Co wyróżnia jezuitów w kościele?

- Wszystkich jezuitów wyraża przywiązanie do stolicy świętej, do tego się zobowiązujemy czwartym, specjalnym ślubem szczególnego posłuszeństwa Ojcu Świętemu w sprawach misji.

To teraz jezuita będzie posłuszny Ojcu Świętemu, bo będzie jednością.

- Otóż to. I zobaczymy. Kuria generalna jezuitów i generał jezuitów mieszka 100 metrów od Pałacu Apostolskiego.

Czyli od miejsca...

- W którym będzie rezydował Franciszek.

I jakieś 300 metrów od miejsca, w którym siedzimy. Jezuici w takim potocznym skojarzeniu, strażnicy doktryny, konserwatyści kościelni, jest coś w tym?


- Jezuitów jest ok. 18 tysięcy, ponad 18 tysięcy. I jest to zakon obecny na wszystkich kontynentach. Jest nas bardzo, bardzo wielu. I w tej wielości jest też różnorodność.

Ale jakiś wspólny mianownik jest?

- Wszystko można znaleźć. Nawet wspólne śluby jezuickie. Bo nawet strój jest inny i wiele rzeczy jest innych.

Na ile Franciszek , teraz pytam księdza profesora z tej perspektywy rzymskiej, będzie musiał zmierzyć się z problemami kurii. Na ile one rzeczywiście tutaj dominują, te takie przyziemne, doczesne problemy kurii? Dominują w jego zadaniach na te pierwsze miesiące pontyfikatu?

- Ja myślę, ze on nie ma jakiejś taktyki. Nie jest przygotowany. On będzie posłuszny Duchowi Świętemu. Na pewno będzie musiał to skonfrontować, system problemu, bo problem jest. Ja na razie nie przeszkadzałbym.  Ale problem jest. On łagodnie, ze słodyczą, ale łagodnie konsekwentnie to zrobi.

Konrad Piasecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje