Media: Nadzieja na tchnięcie nowego ducha w Kościół

Wybór papieża z Argentyny budzi nadzieję, że energia, która przyniosła owoce w Ameryce Łacińskiej, na kontynencie o największej liczbie ochrzczonych, tchnie nowego ducha w Kościół - pisze w czwartek francuski dziennik "Le Figaro".

Zauważa, że po dość intelektualnym pontyfikacie Benedykta XVI nowy papież został wybrany ze względu na umiejętność kontaktu z tłumami. Kardynałowie w Watykanie uznali też, że trzeba odnowić "popularny rys papiestwa, w stylu Jana Pawła II", a także w duchu pokrewieństwa z Janem XXIII i Janem Pawłem I. "Ma to być papiestwo proste i niestwarzające dystansu. Jednak jest to wyzwanie, bo ten nowy styl trzeba jeszcze wypracować" - podkreśla francuski dziennik. Dodaje, że trzy zadania wydają się fundamentalne: reforma Kurii Rzymskiej, ewangelizacja i właśnie wypracowanie stylu papiestwa. Wielką szansą mogą być Światowe Dni Młodzież w lipcu w Rio de Janeiro, kiedy pontyfikatowi będzie można nadać "skalę globalną" - komentuje.

Reklama

Biograf argentyńskiego kardynała, Sergio Rubin, ocenia, że we własnej archidiecezji arcybiskupa Buenos Aires cechował "duszpasterski dynamizm". "Z pewnością będzie wzywał wszystkich księży na świecie, by wyszli na ulice, by tam pozyskiwać wiernych" - twierdzi Rubin.

Media wybijają społeczny aspekt posługi nowego papieża i jego skromny, wręcz prosty, styl życia.

"Le Figaro" zaznacza, że regularnie walczył on z wykluczeniem społecznym, handlem ludźmi i korupcją. Katolicki "La Croix" podkreśla, że w centrum swojej działalności nowy papież umieścił walkę z ubóstwem, które w 2009 roku nazwał "pogwałceniem praw człowieka".

Ksiądz Gustavo Carrara, z przedmieścia Buenos Aires, Bajo Flores, wspomina we francuskiej prasie, że wiele razy widział nowego papieża myjącego nogi narkomanom; wystąpił on również przeciwko księżom, którzy odmawiali sakramentu komunii świętej samotnym matkom. "La Croix" odnotowuje, że w 2009 roku nie zawahał się zamieszkać w slumsach argentyńskiej stolicy u księdza, któremu gangi narkotykowe groziły śmiercią.

Jednocześnie papież Franciszek reprezentuje tradycyjne stanowisko Kościoła w kwestii małżeństw księży, na próżno prowadził kampanię przeciwko małżeństwom homoseksualnym i od tego czasu jest w otwartym konflikcie z prezydent Argentyny Cristiną Kirchner.

Media wybijają też niejednoznaczną rolę argentyńskiego hierarchy w czasie dyktatury wojskowej w Argentynie w latach 1976-1983. Zarzuca mu się, że nie dość sprzeciwił się represjom, a nawet miał związek z porwaniem dwóch jezuitów w 1976 roku - odnotowuje "Le Figaro"

"Niektórzy podejrzewają go o wydanie dwóch współbraci, którzy zostali porwani, a następnie byli torturowani w osławionej szkole mechaników marynarki wojennej. Inni oceniają z kolei, że zrobił wszystko, by ich uwolnić. Historyk religii Odon Vallet uważa, że jego postawę należy ocenić jako ostrożną" - zauważa "Le Parisien".

"La Croix" przypomina też, że według nigdy niepotwierdzonych ani niezdementowanych informacji kardynał Jorge Mario Bergoglio w czasie konklawe w 2005 roku uzyskał 40 głosów, wystarczająco dużo do zablokowania wyboru Josepha Ratzingera. Ostatecznie dał jednak do zrozumienia, że nie chce być wybrany; osiem lat później został pierwszym papieżem jezuitą i pierwszym z Ameryki Południowej.(PAP)

Dowiedz się więcej na temat: papież

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje