Publicyści: Papież jezuita z Argentyny szansą na zmiany w Kościele

Wybór jezuity z Argentyny na papieża jest szansą na zmiany w Kościele. Nie należy spodziewać się reformy nauki społecznej Kościoła, ale większej otwartości na współczesny świat i jego problemy - uważają publicyści i teologowie, z którymi rozmawiała PAP.


Zdaniem publicystów, pomimo 76 lat kard. Jorge Maria Bergoglio jako papież Franciszek I może doprowadzić do znaczących zmian w funkcjonowaniu Kurii Rzymskiej i całego Kościoła, także w Europie. Zwracają uwagę, że nowy papież jest człowiekiem bezpośrednim i skromnym, co dało się poznać już w jego pierwszym wystąpieniu.

Reklama

Te cechy, a także duchowość jezuicka - zdaniem ekspertów - świadczą o tym, że należy spodziewać się zmiany stylu nauczania Kościoła i jego większej otwartości także na ludzi o odmiennych poglądach. Publicyści uważają również, że argentyńskie pochodzenie papieża to zapowiedź zwiększenia wpływu katolicyzmu z Ameryki Południowej na Europę.

- Papież Franciszek rozpoczął swoją pierwszą wypowiedź od słów: "dobry wieczór", a nie od "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" czy innego pobożnego powitania. Pokazuje w ten sposób, że wita się ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, a nie tylko z wierzącymi - powiedział PAP jezuita o. Marek Blaza.

Podkreślił, że nie spodziewa się, by papież Franciszek dążył do zmian w nauczaniu Kościoła. - Może natomiast zmienić sposób nauczania, który będzie bardziej wychodzący ku człowiekowi, zwłaszcza temu, który jest daleko od Boga - powiedział.

Wśród zadań stających przed nowym papieżem o. Blaza wymienił uporządkowanie Kurii Rzymskiej i walkę ze skandalami. - Jest to człowiek, który może dokonać reform. Być może w sposób czasami radykalny, ale sprawiedliwy i miłosierny. Jest z tego znany, wprowadzi nową jakość - ocenił o. Blaza.

Pisarz i publicysta Piotr Wojciechowski podkreślił w rozmowie z PAP, że nowy papież pochodzi z Ameryki Łacińskiej, kontynentu "wielkich problemów społecznych, wielkich kontrastów pomiędzy bogactwem i ubóstwem, kontynentu ogromnych zagrożeń ekologicznych".

- Trzeba też pamiętać, że jest to też kontynent mający doświadczenia z dyktaturami, które nie zostały do końca rozliczone. Kościół Ameryki ma też swoje wielkie doświadczenia z teologią wyzwolenia i jej krytyką. Przepracowuje on ten problem, zapewne z korzyścią dla Kościoła powszechnego - powiedział Wojciechowski.

Publicystka Józefa Hennelowa uważa, że wybór kardynała z Argentyny świadczy o tym, że "spojrzenie na dzisiejszy świat - Kościół, chrześcijaństwo - będzie spojrzeniem z zupełnie innego miejsca na Ziemi niż dotąd". - To dobrze. Byliśmy za bardzo europejscy, zapatrzeni w swoje korzenie, w swoją historię Europy. A wyzwania XXI wieku wydają się olbrzymie i trudne - podkreśliła w rozmowie z PAP.

Zdaniem Hennelowej nowy papież będzie musiał stanąć wobec wyzwań związanych z światowym kryzysem. - To nie tylko kwestia rosnącej przepaści między bogacącymi się i biedniejącymi. Jest jeszcze wiele innych spraw, sięgających bardzo głębokich fundamentów kultury. Jest sprawa doświadczania niesłychanej mocy ludzkiej poprzez obecny, odkrywany świat komunikacji, który zdaje się nie mieć końca. To wszystko mogą być próby, na które potrzeba odpowiedzi - powiedziała.

Według publicystki i teolożki Haliny Bortnowskiej, wybór kardynała z Ameryki Płd. może mieć bardzo duże znaczenie zarówno dla samej Ameryki Łacińskiej, jak i dla Europy - "jeśli się okaże, a mam nadzieję, że się okaże, iż nie jest on tak bardzo ukształtowany przez struktury rzymskie".

Bortnowska podkreśliła w rozmowie z PAP, że nowy papież ma doświadczenia związane z dyktaturą wojskowych w swym ojczystym kraju. - Argentyna dobrze przećwiczyła proces pojednania po wielkiej transformacji - powiedziała. - Może ten papież wreszcie wzmocni i oczyści stanowisko Kościoła wobec kary śmierci, bo Argentyna jest krajem, który tego doświadczył - dodała.

Pytana o fakt, że nowy papież jest jezuitą, Bortnowska odparła, że może to mieć znaczenie. - Zapewne należy do tego odłamu jezuitów, którzy słuchają świata. Sam wybór imienia, dość nietypowy dla jezuity, świadczyłby o tym, że należy do tego odłamu, który chce odnowy Kościoła - zaznaczyła.

Z kolei prezes KAI Marcin Przeciszewski porównuje wybór kard. Bergoglia do wybór kard. Karola Wojtyły. - W roku 1978  został wybrany kardynał z dalekiego kraju (Jan Paweł II), z innej kultury, papież Słowianin, a zarazem naznaczony innym doświadczeniem chrześcijaństwa, innym doświadczeniem przeżywania wiary. I w tym momencie staje się to znów szansą dla Kościoła, tak jak dużą szansą był wybór Karola Wojtyły - później mieliśmy rzeczywiście wspaniały pontyfikat - powiedział PAP Przeciszewski.

- Myślę, że to jest szansa na przeniesienie tego charyzmatu południowoamerykańskiego, wzbogacenie Kościoła powszechnego o tamte doświadczenia. A są to doświadczenia bardzo żywej dynamicznej, radosnej, pełnej nadziei wiary. Stopień sekularyzacji jest tam nieporównywalnie mniejszy niż w naszym kręgu kulturowym - podkreślił.

Jezuita i publicysta o. Wacław Oszajca oceni, że papież Franciszek, jako Argentyńczyk, będzie zabiegał o zachowanie tożsamości Kościołów lokalnych. - Jezuici mają w tym swoje doświadczenie, wynikające choćby z misji prowadzonych w Ameryce Południowej - powiedział PAP.

Zdaniem o. Oszajcy, wybór kard. Bergoglia jest zapowiedzią zmian w Kościele. - Będzie zapewne kontynuował reformę Kurii Rzymskiej. Stanie także przed zagadnieniami związanymi z kwestiami obyczajowymi. Należy spodziewać się, że przyspieszy proces oczyszczania Kościoła z przejawów pedofilii - podkreślił jezuita.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy