"TP": Polski przekład adhortacji Franciszka skandaliczny

Oficjalny polski przekład adhortacji Franciszka nadaje się do natychmiastowej wymiany - pisze Piotr Sikora z "Tygodnika Powszechnego" nazywając poziom tłumaczenia "skandalicznym".

Niektóre fragmenty adhortacji w polskim przekładzie są przekłamane, inne zupełnie niezrozumiałe - czytamy w "Tygodniku Powszechnym".

Reklama

Sikora przywołuje przykłady tłumaczenia zdania, w którym papież sugeruje, iż lud Boży może być mądrzejszy od biskupa. W polskiej wersji językowej nie ma o tym mowy.

Z kolei fragment o tym, że niektóre zwyczaje Kościoła mogą zostać porzucone, jeśli Kościół rozezna, że nie są związane z sercem Ewangelii, w polskim przekładzie jest zupełnie niezrozumiały, a słowo "porzucać" zostało zamienione na "uznać".

W ogłoszonej we wtorek w Watykanie adhortacji "Evangelii gaudium" (radość Ewangelii), będącej podsumowaniem zeszłorocznego synodu biskupów na temat nowej ewangelizacji, Franciszek zaprezentował swoją wizję Kościoła.

Papież położył nacisk na to, że trzeba "odzyskać oryginalną świeżość Ewangelii", znajdując "nowe drogi" i "kreatywne metody" jej głoszenia. Nie można "więzić Jezusa w nudnych schematach" - napisał papież.

Jego zdaniem konieczne jest "duszpasterskie i misyjne nawrócenie, które nie może zostawić rzeczy takimi, jakie są".

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek | adhortacja | Evangelii gaudium

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje