Reklama

Reklama

​"NYT": Pentagon planuje budowę sieci zagranicznych baz wojskowych

Pentagon proponuje budowę sieci baz wojskowych USA w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie - pisze w piątek "New York Times". Pierwotnie chodziło o przygotowanie pod kątem przyszłych misji antyterrorystycznych, ale zagrożenie ze strony IS nadało nowy impet.

Według "NYT" bazy mogłyby być wykorzystywane do zbierania informacji wywiadowczych i przeprowadzania ataków na rozrzucone ugrupowania współpracujące z dżihadystycznym Państwem Islamskim (IS).

Reklama

Według przedstawicieli administracji projekt nowego systemu baz przedstawił Białemu Domowi na jesieni generał Martin Dempsey w ostatnich dniach urzędowania jako przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA. Wówczas propozycja Pentagonu nie dotyczyła konkretnie zwalczania ugrupowań stowarzyszonych z IS - pisze nowojorski dziennik. Dodaje, że początkowo chodziło o sprawdzenie zdolności sił amerykańskich do przyszłych misji antyterrorystycznych, ale rosnące zagrożenie ze strony IS nadało rozmowom nowy impet.

Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie; Pentagon zastrzega, że propozycja jest nadal na bardzo wczesnym etapie. "Plany napotkały pewien opór ze strony przedstawicieli Departamentu Stanu zaniepokojonych perspektywą bardziej stałej obecności militarnej w Afryce i na Bliskim Wschodzie" - pisze "NYT", powołując się na amerykańskich urzędników zbliżonych do rozmów.

"Zawodowi dyplomaci od dawna ostrzegają przed pełzającą militaryzacją amerykańskiej polityki zagranicznej, podczas gdy Pentagon budował nowe relacje z zagranicznymi rządami chętnymi na pomoc wojskową" - relacjonuje gazeta.

Według "NYT" Pentagon zaproponował "nową architekturę baz", przewidującą cztery ośrodki centralne (huby), w tym rozszerzenie istniejących baz w Dżibuti i Afganistanie, oraz mniejsze obiekty w krajach takich jak Niger czy Kamerun, w których USA obecnie prowadzą albo wkrótce rozpoczną nieuzbrojone misje wywiadowcze z użyciem dronów.

Liczebność personelu hubów miałaby wynosić między 500 a 5 tys. amerykańskich żołnierzy, a prawdopodobny koszt Pentagon szacuje na "kilka milionów dolarów" rocznie; wymagana ma być zgoda krajów gospodarzy.

"Nowe podejście ma na celu zebranie istniejących baz w jeden spójny system, który umożliwiałby przeciwstawienie się regionalnym zagrożeniom ze strony Państwa Islamskiego, Al-Kaidy czy innych grup terrorystycznych, w tym możliwym atakom na amerykańskie placówki dyplomatyczne" - pisze "NYT". Chodzi także o zapewnienie bazom regularnego finansowania w rocznym budżecie Pentagonu i wydłużenie, a także uczynienie bardziej przewidywalnym, rozmieszczenia wojsk, zwłaszcza sił operacji specjalnych, które teraz otrzymują nowe zadania często co kilka miesięcy. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne