Reklama

Reklama

Uciekinier z Państwa Islamskiego: Każdego dnia czekaliśmy na żywność

Syryjska Rakka - nieformalna stolica tzw. Państwa Islamskiego - to najważniejszy cel w wojnie przeciwko ISIS. Pomimo nieustających bombardowań, przedstawiciele dżihadystów przekonują, że to raj na ziemi.

Sulejman - imię zostało zmienione - opuścił niedawno Rakkę wraz ze swoją rodziną.

Reklama

- Gdyby rzeczywiście był to raj, nie próbowalibyśmy uciec. Życie tam jest bardzo trudne. Większość lekarzy wyjechała - tych, którzy zostali, można policzyć na palcach jednej ręki. Ci z kolei leczą jedynie bojowników ISIS. Każdego dnia setki osób gromadzą się w oczekiwaniu na darmową żywność. A tej nie ma wiele. Stoisz tam, poniżony, czekając na coś do jedzenia - opowiada o życiu w Państwie Islamskim.

Mężczyzna odpowiedział m.in. na pytanie o skuteczność nalotów na cele dżihadystów. Jego zdaniem nie przynoszą one oczekiwanych rezultatów.

Opresje ze strony ISIS dla Sulejmana dobiegły końca. Teraz dołączy do setek tysięcy syryjskich uchodźców, którzy próbują znaleźć spokój w Europie.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy