Reklama

Reklama

Abp Głódź: Minął rok, ale łzy jeszcze trwają

"Minął rok, ale łzy jeszcze trwają, tak jak przed rokiem podczas tej tragicznej nocy umierania w szpitalu" - mówił w czasie mszy świętej w pierwszą rocznicę śmierci prezydenta Pawła Adamowicza metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku, gdzie znajduje się grób prezydenta Pawła Adamowicza, odprawiona została msza święta w pierwszą rocznicę jego śmierci. Liturgii przewodniczył przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Reklama

W mszy uczestniczyli rodzina prezydenta - żona Magdalena, córka Antonina, rodzice Teresa i Ryszard oraz brat Piotr, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, wojewoda pomorski Dariusz Drelich, prezydent Sopotu Jacek Karnowski, prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, ks. bp diecezji pomorsko-wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Marcin Hintz.

Ks. Bradtke: Przejrzałem na oczy

Proboszcz bazyliki Mariackiej ks. prałat Ireneusz Bradtke przypomniał w czasie homilii, że prezydent Adamowicz był zaangażowany w niesienie pomocy potrzebującym, udzielając jej np. repatriantom ze Wschodu. Był też zwolennikiem przyjęcia do Polski i ugoszczenia w Gdańsku pewnej grupy uchodźców, adoptował rodziny syryjskie w Aleppo.

"Śmierć Pawła, ten cały rok, ta rocznica stała się przyczynkiem do tego, że bardzo dużo mówimy o jego życiu. Wszyscy go znają, oceniają, stawiają różnego rodzaju tezy. Dla mnie, katolickiego księdza, w przypadku rodzin, w przypadku rodzin z Aleppo i wołania papieża Franciszka, on stał się tym nośnikiem, który spowodował, że przejrzałem na oczy (...) Oby nasze ręce były pełne dobrych uczynków, a nasze serca oddane Bogu, który każdego z nas umacnia" - mówił ks. Bradtke.

Poinformował, że podobnie jak w ubiegłym roku podczas mszy pogrzebowej zebrana taca zostanie przeznaczona na pomoc syryjskim rodzinom w Aleppo.

Dulkiewicz: Wszystko dla Gdańska, Gdańsk dla wszystkich

Pod koniec mszy świętej Aleksandra Dulkiewicz jako gospodarz miasta podziękowała rodzinie, przyjaciołom, duchownym, gdańszczanom oraz przybyłym gościom za zaangażowanie, okazaną solidarność i poczucie wspólnoty w ciągu ostatniego roku.

"W czasach, kiedy śmierć stała się tabu, wielu ludzi umiera w samotności. Żałobę przeżywa się intymnie, nie manifestuje się bólu. Nam dane było spotkać się ze śmiercią twarzą w twarz i zmierzyć się z nią we wspólnocie. Mam przekonanie, że ten trudny czas wzmocni nas i będzie punktem odniesienia. Dziękuję za wspólne trwanie w żałobie. (...) Wszystko dla Gdańska, Gdańsk dla wszystkich" - powiedziała Dulkiewicz.

W imieniu rodziny córka prezydenta Adamowicza, Antonina, podziękowała za okazane wsparcie i wspólne przeżywanie wszystkich wydarzeń. "Nie wyobrażamy sobie przeżycia tego okropnego czasu bez was" - mówiła.

Abp Głódź: Łzy jeszcze trwają

Prezydenta wspominał również metropolita gdański abp Głódź. Podkreślił, że Paweł Adamowicz nie wstydził się swojej wiary. Podziękował za jego zaangażowanie w renowację bazyliki Mariackiej.

"Minął rok, ale łzy jeszcze trwają, tak jak przed rokiem podczas tej tragicznej nocy umierania w szpitalu (...) Już od roku świętej pamięci Paweł należy tylko do Pana, ale pozostaje w pamięci Gdańska, ojczyzny, przyjaciół i rodziny" - mówił arcybiskup i życzył, aby ta pamięć trwała również w modlitwach.

"Pamięć jest ulotna. Pragnę wam życzyć, aby ta pamięć nie zakończyła się tylko na tablicy, na kwiatach, które szybko więdną, na pamiętnikach i zdjęciach, które blakną (...). Niech ta pamięć trwa. Niech Gdańsk pamięta" - dodał abp Głódź.

Po mszy świętej duchowni, rodzina, przyjaciele i zgromadzeni wierni wzięli udział w modlitwie w kaplicy św. Marcina, gdzie została złożona urna z prochami prezydenta.

13 stycznia 2019 r. wieczorem 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wtargnął na scenę i zaatakował prezydenta Gdańska. Jeszcze w nocy samorządowiec ugodzony kilkukrotnie nożem przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia Paweł Adamowicz zmarł. Miał 53 lata, prezydentem miasta był od 20 lat. 

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne