Reklama

Reklama

Czy abp Głódź powinien zostać usunięty z urzędu?

W 2016 roku papież Franciszek wydał list apostolski, w którym przedstawił wytyczne dotyczące usuwania z urzędu kościelnego biskupa, który zaniedbywał przypadki nadużyć seksualnych w stosunku do nieletnich oraz niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. W dokumencie mowa, że w tych przypadkach do pozbawienia hierarchy stanowiska wystarczy "poważny brak sumienności". Jak to przekłada się na praktykę w Kościele w Polsce? Odpowiedź próbowaliśmy uzyskać w Episkopacie.

Czy w świetle papieskich przepisów, które obowiązują także w polskim Kościele, zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia w związku ze sprawą ks. prałata Henryka Jankowskiego? Czy brak podjęcia jakichkolwiek działań na doniesienia o nieżyjącym już kapelanie "Solidarności" był brakiem sumienności, o jakim mowa w liście apostolskim Franciszka?

Reklama

Czy abp Głódź odpowie za swoją reakcję na informacje o ks. prałacie Franciszku Cybuli, który w filmie Tomasza Sekielskiego przyznał się do wykorzystywania seksualnego nieletniego?

Te pytania przesłaliśmy do biura rzecznika prasowego Konferencji Episkopatu Polski.

Przypomnijmy, że podczas gdy przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki podziękował twórcom filmu "Tylko nie mów nikomu", który - w jego opinii - przyczyni się do jeszcze surowszego potępienia przestępstwa pedofilii, abp Głódź zignorował sprawę. "Nie oglądam byle czego" - skomentował. Pytany przez dziennikarkę TVN, czy wiedział o czynach pedofilskich ks. Franciszka Cybuli, byłego kapelana Lecha Wałęsy, i kiedy skończy się ukrywanie przypadków pedofilii w Kościele, odpowiedział: "Proszę mnie tu nie atakować i prowokować, bo ja taki naiwny nie jestem, jak pani myśli".

Według mężczyzny oskarżającego ks. prałata Cybulę, abp Głodź wiedział o sprawie. "Na początku grudnia było to zgłoszone. Doskonale wiedział, doskonale znał materiał. Pokazywałem nagranie. Nie zareagował nic. Jakby się nic nie stało" - zapewniał.

O nadużycia seksualne na małoletnich jest także oskarżany ks. prałat Henryk Jankowski. O sprawie zrobiło się głośno po reportażu Bożeny Aksamit "Sekret Świętej Brygidy" w "Dużym Formacie", w którym Barbara Borowiecka opowiedziała, że była molestowana przez duchownego. W odpowiedzi na publikację, gdańska kuria wydała oświadczenie. Zaznaczono w nim, że do "Kurii Metropolitalnej Gdańskiej, na przestrzeni ostatnich 10 lat (2008-2018), nie wpłynęły żadne doniesienia potwierdzające zarzuty podnoszone w mediach". Jednocześnie zapewniono, że "Archidiecezja Gdańska wyraża gotowość podjęcia próby rzeczowego i zgodnego z prawdą zbadania wszystkich możliwych aspektów tej sprawy". O żadnych podjętych działaniach jednak nie poinformowano.

Pod koniec stycznia br. Barbara Borowiecka złożyła w Kurii Metropolitalnej Gdańskiej oświadczenie, w którym zgłosiła oficjalnie, że ks. Henryk Jankowski, będąc wikariuszem w kościele św. Barbary w Gdańsku, dopuścił się wobec niej wielokrotnego molestowania. W marcu kuria odpowiedziała na pismo, zapewniając, że "podjęła czynności zmierzające do ustalenia czasowo określonych faktów". Od tego czasu nie poinformowano jednak o konkretnych działaniach, np. oficjalnym dochodzeniu historycznym (inne jest niemożliwe ze względu na śmierć prałata) w tej sprawie.

Co mówi watykańskie prawo?

Z artykułu pierwszego Listu apostolskiego papieża Franciszka z czerwca 2016 roku "Jak kochająca matka" ("Come una madre amorevole") wynika, że:

"§ 1. Biskup diecezjalny, eparcha lub ten, na kim - choćby tymczasowo - spoczywa odpowiedzialność za Kościół partykularny albo za inną wspólnotę wiernych zrównaną z nim w myśl kan. 368 KPK i kan. 313 KKKW, może być w sposób prawny usunięty ze swego urzędu, jeśli wskutek zaniedbania dokonał lub zaniechał czynów, które wyrządziły poważne krzywdy innym, czy to osobom fizycznym, czy całej wspólnocie. Może to być krzywda fizyczna, moralna, duchowa lub majątkowa.
§ 2. Biskup diecezjalny lub eparcha może zostać usunięty tylko wtedy, gdy obiektywnie w bardzo poważnym stopniu uchybił sumienności, której wymaga od niego jego urząd duszpasterski, nawet jeśli nie było w tym jego poważnej winy moralnej.
§ 3. W przypadku nadużyć wobec nieletnich lub bezbronnych dorosłych wystarczy, że był to poważny brak sumienności (pogrubienie - red.)
§ 4. Z biskupem diecezjalnym i eparchą są zrównani wyżsi przełożeni instytutów zakonnych i stowarzyszeń życia apostolskiego na prawie papieskim."

Co na to KEP?

Czy powyższe przepisy powinny znaleźć zastosowanie w przypadku działań (czy ich braku) metropolity gdańskiego?

W odpowiedzi na przesłane Episkopatowi pytania zostaliśmy odesłani do o. Adama Żaka, koordynatora KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. Rzecz w tym, że z o. Żakiem już rozmawialiśmy na ten temat. W wywiadzie dla Interii powiedział on: "Niestety, nie znam orzecznictwa ani przypadków, które w tej materii rozświetliłyby mi odpowiedź. Natomiast uważam to za obowiązek moralny". Jak tłumaczył, "w polskich wytycznych stwierdzono, że w przypadku zmarłych nie można przeprowadzić dochodzenia w sensie karno-prawnym, ale może się okazać, że dla dobra Wspólnoty i dla dobra ofiar, które też są członkami Kościoła, potrzeba dochodzenia historycznego".

Z tą informacją skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Episkopatu. Ks. Paweł Rytel-Andrianik zapewniał, że z racji doświadczenia w temacie mimo wszystko to o. Żak jest najlepszym adresatem naszych pytań. W toku rozmowy odesłał nas jednak do sobotnich oświadczeń wydanych przez przewodniczącego KEP abpa Stanisława Gądeckiego oraz delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży abpa Wojciecha Polaka. Oświadczenia te dotyczą jednak filmu braci Sekielskich pt. "Tylko nie mów nikomu", a nie kwestii, o które pytamy.

Rzecznik KEP obiecuje szczegółową odpowiedź

Ostatecznie ks. Rytel-Andrianik przekazał, że w tym temacie "nie ma innego słowa niż dokumenty papieża Franciszka" (List apostolski "Jak kochająca matka"  z czerwca 2016 roku oraz list apostolski "Wy jesteście światłem świata" z 9 maja 2019 roku). Zapewnił też, że w najbliższym czasie udzieli szczegółowej odpowiedzi na pytania o zastosowanie cytowanych przepisów.

Ponownie skontaktowaliśmy się z o. Adamem Żakiem. Jezuita podkreślił, że jeśli chodzi o interpretację przytaczanych przepisów w przypadkach, gdy domniemany sprawca już nie żyje, głos powinien zabrać kompetentny prawnik. Jednocześnie zapewnił, że podczas czerwcowego spotkania Konferencji Episkopatu Polski ta sprawa zostanie skonsultowana z arcybiskupem Charlesem Scicluną, sekretarzem pomocniczym Kongregacji Nauki Wiary, który będzie gościem KEP.

- Ten temat wisi w powietrzu - powiedział o. Żak.

Abp Scicluna, który uznawany jest za autorytet w sprawach związanych z ochroną dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym, ma przeprowadzić kilkugodzinne szkolenie dla polskich biskupów w tym temacie. Ma także wygłosić wykład dla kuratorów i delegatów diecezjalnych i zakonnych odpowiedzialnych za prewencję w diecezjach.

W wiadomości przesłanej Episkopatowi Interia zapytała także, czy w stosunku do jakiegokolwiek polskiego hierarchy zastosowano kiedykolwiek powyższe przepisy, skutkujące usunięciem z urzędu. Odpowiedział o. Żak.

- Nie słyszałem o takim przypadku - przyznał.

Justyna Kaczmarczyk

Dowiedz się więcej na temat: Abp Sławoj Leszek Głódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje