Kilkadziesiąt osób protestowało przed budynkiem warszawskiej kurii

Pod hasłem "Hańba Biskupia" kilkadziesiąt osób protestowało w niedzielę przed siedzibą metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich przez osoby duchowne.

Fundacja "Nie lękajcie się" ogłosiła w lutym listę 24 polskich hierarchów, którym zarzuca ukrywanie pedofilii i przenoszenie sprawców do innych parafii. Raport ogłoszony został w Rzymie w pierwszym dniu watykańskiego szczytu na temat walki z pedofilią. Jednym z wymienionych w raporcie duchownych jest kard. Nycz.

Reklama

Organizatorami niedzielnego wydarzenia są Fundacja "Nie lękajcie się" oraz stowarzyszenie Kongres Świeckości wraz z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet.

Na zamkniętej bramie kurii zostało umieszczonych kilkanaście pluszowych misiów z napisem "Hańba Biskupia". Na bramie pojawił się też napis: "jeżeli Twoja ręka jest dla Ciebie powodem do grzechu, odetnij ją".

Jak poinformowała PAP wiceprezes Kongresu Świeckości Bożena Przyłuska, podobne protesty odbywają się w niedzielę pod około 20 kuriami w całej Polsce, m.in. w Gdańsku, Wrocławiu, Olsztynie, Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu, Przemyślu, Elblągu, Rzeszowie, Łowiczu, Łomży, Toruniu i Opolu.

Przyłuska w czasie swojego wystąpienia podkreśliła, że "akt pedofilii nie jest grzechem, ale jest zbrodnią".

W czasie protestu odtworzone zostało nagranie nastoletniego chłopca, ofiary molestowania, który mówił, że "szokuje go stanowisko biskupa opolskiego Andrzeja Czai, który odprawiając drogę krzyżową przepraszał parafian, a nie przeprosił mnie". Chłopak apelował też o to, aby Czaja przeprosił parafian za to, że przez tyle lat ich oszukiwał.

Do części raportu Fundacji "Nie lękajcie się!", dotyczącej kard. Kazimierza Nycza, gdzie zostały przywołane sprawy dwóch księży - ks. Jerzego U. z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, gdzie bp Nycz posługiwał w latach 2004-2007 oraz ks. Piotra D. z archidiecezji warszawskiej - odniósł się 25 lutego rzecznik archidiecezji warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński. W specjalnym oświadczeniu podkreślił, że każda z wymienionych spraw "była przedmiotem niezwłocznego badania nie tylko ze strony państwowych organów ścigania, ale również odpowiednich urzędów kościelnych. Za każdym razem dokumentacja sprawy była niezwłocznie przekazywana Kongregacji Nauki Wiary".

Jak podkreślił ks. Śliwiński tezy zawarte w raporcie - "ochrona księży pedofilów" oraz "przenoszenie na inną parafię" w celu ich ukrywania - "nie mają potwierdzenia w przytoczonych wyżej faktach, ani nawet w przywołanych tam źródłach prasowych".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje