Reklama

Reklama

Ksiądz Isakowicz-Zaleski opublikował list do kardynała Dziwisza z 2012 roku

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski opublikował w środę (16 września) w mediach społecznościowych list, jaki w sprawie księży-homoseksualistów i ich czynów wobec nieletnich przekazał w 2012 roku ówczesnemu metropolicie krakowskiemu kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. Kardynał twierdzi, że takiej korespondencji nie otrzymał.

Jedną ze spraw, które ks. Isakowicz-Zaleski opisał w tym liście jest molestowanie seksualne chłopców przez proboszcza z Międzybrodzia Bialskiego.

Reklama

W Onecie 11 i 12 września opublikowane zostały teksty, w których Janusz Szymik, ofiara wykorzystywania seksualnego, opowiedział jak ks. Jan Wodniak - w latach 1984-2014 proboszcz w Międzybrodziu Bialskim - wykorzystywał seksualnie chłopców, w tym również jego samego. Wspominał, że udał się w tej sprawie do ówczesnego ordynariusza bielsko-żywieckiego bpa Tadeusza Rakoczego, przekazał mu spisane wspomnienia z lat 1984-1989 i poprosił o interwencję. Wobec braku działań opowiedział o wszystkim ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu.

W wydanym we wtorek oświadczeniu kard. Dziwisz wyraził ubolewanie "wobec ogromnej krzywdy, która została wyrządzona Panu Januszowi Szymikowi" i zapowiedział, że podejmie kroki w celu osobistego spotkania z nim. - Wydaje się dobrym rozwiązaniem powołanie niezależnej komisji w celu zbadania tej sprawy - podkreślił.

Kard. Dziwisz poinformował, że nie przypomina sobie, aby otrzymał dokumenty w tej sprawie. - Ponadto, po sprawdzeniu w odpowiednich rejestrach kurialnych, okazało się, że nie ma tam żadnego śladu korespondencji od kogokolwiek do mnie w tej kwestii. W związku zaś z doniesieniem medialnym, że 21 kwietnia 2012 r. miałem otrzymać dokumenty w tej sprawie od ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego w kurii metropolitalnej w Krakowie, muszę zaznaczyć, że w tym czasie przebywałem z pielgrzymką w Ziemi Świętej, co można sprawdzić - zaznaczył kard. Dziwisz.

"Wręczyłem mu list osobiście"

W reakcji na to ks. Isakowicz-Zaleski opublikował w środę list z 24 kwietnia 2012 roku.

Duchowny powiedział, że w związku z wydaniem wywiadu-rzeki "Chodzi mi tylko o prawdę" w marcu 2012 został wezwany na Radę Kapłańską. Ustalono, że jeśli ma dokumenty lub dowody, potwierdzające molestowanie nieletnich i czyny homoseksualne księży z diecezji ma je przekazać metropolicie.

- Umówiłem się z kard. Stanisławem Dziwiszem przez kapelana i wręczyłem mu list osobiście - nie na Dziennik Podawczy czy przez sekretariat kurii, bo to były tzw. sprawy drażliwe. Kardynał całą teczkę, wraz z załącznikami wziął ode mnie - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski. Dodaje, że nie pamięta dokładnej daty tej wizyty.

- Kardynał ze mną rozmawiał, mówił, że sprawa z Międzybrodzia to sprawa innej diecezji. Pytał o poszczególne osoby. Na tym sprawa się zamknęła. Nie było żadnej reakcji. Przynajmniej nie wiem nic o tym, żeby kard. Dziwisz interweniował - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

Dodał, że Jarosław Szymik opowiedział mu swoją historię na jednym ze spotkań autorskich po wydaniu książki. Duchowny dostał też wiele listów od innych ofiar molestowania ze strony księży.

"Dziwisz nie podjął działań"

Zdaniem duchownego nic nie stało na przeszkodzie, żeby kard. Dziwisz spotkał się z Szymikiem już dawno temu. - Kardynał dopiero teraz zapowiada to spotkanie. Najbardziej jestem zaskoczony propozycją powołania tej niezależnej komisji. Co to ma być za komisja? Kto ją powoła, z kogo będzie się składać i jakie będą jej kompetencje? - pyta ks. Isakowicz-Zaleski.

Przypomina, że w 2006 roku w archidiecezji krakowskiej została powołana komisja "Pamięć i troska", która miała zająć się badaniem przypadków współpracy księży z SB i w ocenie ks. Isakowicza-Zaleskiego niewiele uczyniła, a przede wszystkim nie skontaktowała się z ofiarami, na które donosili duchowni współpracujący z bezpieką.

W opublikowanym w środę liście z 24 kwietnia 2012 roku, duchowny wykropkował nazwiska księży i osób świeckich oraz nazwy parafii za wyjątkiem sprawy ks. Wodnika, która znana jest już z mediów. Jak podkreślił, w oryginale wręczonym kard. Dziwiszowi wykropkowań nie było. - Adresat mógł więc zapoznać się ze wszystkimi szczegółami, także z wielostronicowymi załącznikami. Jednak nie podjął działań - twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski.

Duchowny pisał w liście, że podczas pracy nad książką "Księża wobec bezpieki" natrafił w archiwach IPN na szereg informacji o księżach-homoseksualistach z archidiecezji krakowskiej oraz o prowadzonych przez SB operacjach: "Sadzawka", która dotyczyła penetracji środowiska homoseksualnego wokół łaźni rzymskiej na ul. św. Sebastiana oraz operacji "Hiacynt" prowadzonej wśród osób z AIDS.

Konkretne przypadki molestowania nieletnich

Isakowicz-Zaleski opisał konkretne przypadki księży dopuszczających się molestowania nieletnich, m.in. księdza, który nie podjął współpracy z SB, ale jako kandydat na TW o ps. "Rektor" był inwigilowany, a funkcjonariusze bezpieki opisali jego relacje ze środowiskiem krakowskich homoseksualistów i niektóre z czynów, o czym poświadczyć może małżeństwo, których nastoletni syn był molestowany przez owego duchownego.

Rodzice tego chłopca - jak pisał w liście Isakowicz-Zaleski - zwracali się z tą sprawą do bpa Jana Szkodonia, ale sprawa także nie została właściwie rozwiązana, a ksiądz po kilku miesiącach przerwy został ponownie mianowany proboszczem.

Duchowny pisze w liście także o księdzu infułacie, który po ujawnieniu jego kontaktów homoseksualnych z chłopcami z Ochotniczych Hufców Pracy, został zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik "Junak". Współpracę wprawdzie zerwał na samym początku, ale materiały o nim były nadal zbierane przez bezpiekę i są świadectwem jego homoseksualnych skłonności. Isakowicz-Zaleski zawiadamia także kardynała o innym duchownym-homoseksualiście, który został mianowany kapelanem Szkoły Podstawowej z internatem dla dzieci, a także dwóch nieżyjących księżach, którzy mieli takie skłonności.

Ks. Isakowicz-Zaleski sygnalizował także sprawę serii samobójstw księży w sąsiedniej diecezji tarnowskiej, wchodzącej w skład metropolii krakowskiej. Zapowiedział w liście, że część spraw, które dotyczą innych diecezji lub zakonów prześle do nuncjusza papieskiego w Warszawie i przewodniczącego Episkopatu Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne