Reklama

Reklama

​Ministerstwo Sprawiedliwości ingeruje w publikację naukową o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele katolickim

Departament Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości doszukał się w artykule o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele katolickim autorstwa psycholog dr Ewy Kusz treści "podpadających pod christianofobię" i zakazał publikacji tekstu. Resort sprawiedliwości chce także ingerować w tematy podejmowane na planowanej konferencji naukowej - mówi w rozmowie z Interią Monika Sajkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Fundacja jest wydawcą kwartalnika, które zamówiło artykuł u dr Kusz.

Jak informuje Centrum Ochrony Dziecka, artykuł "Profilaktyka wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim" został napisany w marcu 2020 r. na zamówienie redakcji kwartalnika "Dziecko Krzywdzone. Teoria, Badania, Praktyka". To pismo wydawane przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Po dwóch recenzjach naukowych tekst został opublikowany w wersji internetowej pisma.

Można w nim przeczytać m.in. o odpowiedzi Kościoła w Polsce na kryzys związany z falą ujawnień przypadków wykorzystywania seksualnego przez duchownych, działaniach podejmowanych przez Watykan, a także podejściu kościołów lokalnych, m.in. w USA.

Reklama

"Poszczególne kościoły nie podejmują działań profilaktycznych uprzedzających, ucząc się na błędach innych. Czynią to wtedy, gdy są do tego zmuszone przez pojawiające się ujawnienia przypadków we własnych szeregach" - pisze dr Ewa Kusz. Wymienia szereg działań, jakie podjęto w Polsce - m.in. powołanie w 2013 roku koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży, wdrożenie w 2014 roku "Wytycznych", dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich, czy cykle szkoleń i kursów prowadzone przez COD. Jednocześnie autorka zauważa, że "nie zawsze jednak zgłaszanie krzywdy jest przyjmowane w sposób empatyczny. Czasami najważniejsze jest przede wszystkim zachowanie procedur". Jako słaby punkt wymienia także pracę ze sprawcami, zaznaczając, że nie prowadzi się w tym zakresie działań prewencyjnych i resocjalizacyjnych.

Autorka - Ewa Kusz - to psycholog i seksuolog od lat zajmująca się problemem wykorzystywania seksualnego w Kościele, wicedyrektor działającego przy jezuickiej Akademii Ignatianum Centrum Ochrony Dziecka. Dyrektorem COD jest o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski.

"Treści podpadające pod chrystianofobię"

Treści zawarte w publikacji dr Kusz nie spodobały się sponsorowi pisma - Departamentowi Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości. Stwierdzono, że "Fundusz Sprawiedliwości nie może zaakceptować go w takim kształcie z uwagi na znamiona tez, które równocześnie można zinterpretować jako wynikające z uprzedzenia, a zatem podpadające pod chrystianofobię".

W związku z tym redakcja zdjęła artykuł ze strony kwartalnika "Dziecko Krzywdzone" i umieściła na stronie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Centrum Ochrony Dziecka również opublikowało ocenzurowany przez Fundusz Sprawiedliwości artykuł w pierwotnej formie na swojej stronie, "aby czytelnik sam ocenił argument ministerialnego cenzora".

Sajkowska: MS inaczej zinterpretowało ten zapis

- Nasza fundacja jest wydawcą kwartalnika "Dziecko Krzywdzone. Teoria, Badania, Praktyka" już od 18 lat, a od 2019 roku pismo jest dofinansowane z Funduszu Sprawiedliwości - mówi w rozmowie z Interią dr Monika Sajkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. 

Dlaczego resort sprawiedliwości ingerował w zawartość naukowego periodyku? 

- Jako fundacja musimy zatwierdzać produkty działań, powstające w ramach różnych dotacji. W umowach - w tej także - pojawił się punkt, gwarantujący ministerstwu taką kontrolę. Zapis ten znalazł się w artykule dotyczącym informowania. To standardowe działanie. Chodzi o to, by instytucje dobrze informowały o grantodawcy, odpowiednio eksponowały jego logo, nazwę, itd. Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości zinterpretowało ten zapis, jako dający im prawo do merytorycznej interwencji i oprotestowało tekst - tłumaczy Sajkowska.

Jak dodaje, FDDS przedstawiła resortowi swoją interpretację rzeczonego zapisu. Nie doczekała się jednak odpowiedzi. 

Sam zarzut, że w publikacji pojawiły się treści "podpadające pod christianofobię", zaskoczył wydawcę kwartalnika. - Artykuł naukowy Ewy Kusz uważamy za obiektywny i poważnie traktujący problem wykorzystywania seksualnego w Kościele, a samą autorkę za znawczynię tematu - mówi Sajkowska.

Resort przeciwko tematowi pedofilii w Kościele na konferencji naukowej

Okazuje się ponadto, że coroczna konferencja naukowa "Pomoc dzieciom pokrzywdzonym przestępstwem", organizowana przez FDDS, spotkała się z zastrzeżeniami ze strony resortu Zbigniewa Ziobry.

- Podczas tej konferencji już od kilku lat przeprowadzaliśmy we współpracy z Centrum Ochrony Dziecka Akademii Ignatianum sesję dotyczącą przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu dzieci w Kościele. W tym roku plan organizacji sesji na ten temat nie spotkał się z akceptacją ministerstwa - mówi nam Sajkowska. Jak jednocześnie podkreśla, fundacja jest zdania, że fakt dofinansowania nie oznacza prawa do ingerencji w program konferencji.

Ks. Studnicki: Krytyczny przegląd działań Kościoła jest konieczny

Dopatrzeniem się treści chrystianofobicznych w artykule dr Kusz zaskoczony jest także ks. Piotr Studnicki, szef Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.  

- Publikacja jest rzeczowa, dobrze udokumentowana, przedstawia mnóstwo faktów, z którymi nie sposób dyskutować. Nie jest wolna też od oceny, która, moim zdaniem, jest absolutnie usprawiedliwiona. Artykuł naukowy służy przecież także pewnej ewaluacji. Nie dostrzegam w niej uprzedzeń, widzę za to doświadczenie - komentuje w rozmowie z Interią.

Jak mówi, krytyczny przegląd działań Kościoła w kwestii problemu wykorzystywania seksualnego małoletnich jest konieczny. - Bez niego nic się nie uda. Bez niego będziemy trwali w błogostanie, który jest usypiający i koniec końców zabójczy - konkluduje.

***

Poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości o komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.

Justyna Kaczmarczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne