Sprawa ks. Jankowskiego. Zgłaszają się kolejni poszkodowani

Zgłaszają się kolejne osoby, twierdzące, że zostały skrzywdzone przez ks. prałata Henryka Jankowskiego. Wśród nich jest Michał Wojciechowicz, najmłodszy uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej, który na antenie TVN24 opowiedział swoją historię. Stacja publikuje także wypowiedzi anonimowego świadka, który mówi, że w latach 90. ksiądz miał być stałym bywalcem jednego z gdańskich pubów.

W grudniu 2018 roku w magazynie "Duży Format" opublikowano reportaż "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?". Z tekstu Bożeny Aksamit wyłania się wstrząsający portret nieżyjącego już duchownego, wieloletniego proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku i kapelana "Solidarności", pod adresem którego padają poważne oskarżenia o gwałty na nieletnich.

Reklama

"Ja przychodziłem do kościoła świętej Brygidy. To było miejsce nasze, ludzi, którzy byli w opozycji" - opowiadał na antenie TVN24 Michał Wojciechowicz. Do zdarzeń, o których zdecydował się opowiedzieć po latach, doszło gdy miał 17 lat, tuż po internowaniu jego matki.

"Stoję w korytarzu i wychodzi ksiądz Jankowski. Pyta: co z mamą, co z mamą. Idę do niego się przytulić. Mija piętnaście sekund i czuję, że to nie jest ten dotyk jakby ojca, księdza. Tylko czuję, że mnie przyciska do siebie i czuję jego penisa na sobie" - relacjonował. Później duchowny miał starać się go pocałować. Jak zaznaczył, po tym wydarzeniu nigdy nie dopuścił do tego, żeby być z ks. Henrykiem Jankowskim sam na sam.

Kolejni poszkodowani

W reportażu "Czarno na białym" na antenie TVN24 pojawiają się także wypowiedzi mężczyzny, który opowiada, że pod koniec lat 90. ksiądz Jankowski był stałym klientem jednego z gdańskich pubów. Rozmówca, który pozostaje anonimowy, twierdzi, że gdański duchowny "dobrze płacił" za seks.

Jak podaje stacja, mężczyzna ten i trzy inne osoby (były ministrant i osoby, których ks. Jankowski uczył religii) zgłosiły się po reportażu Bożeny Aksamit do Fundacji "Nie lękajcie się", która pomaga osobom, które doświadczyły nadużyć seksualnych.

Zmarły w 2010 r. ksiądz Henryk Jankowski był blisko związany z ruchem "Solidarności" oraz opozycją antykomunistyczną w PRL. W Gdańsku przy ul. Stolarskiej w Gdańsku, niedaleko parafii św. Brygidy stoi jego pomnik.

Pozew rodziny księdza

Po publikacji reportażu w "Dużym Formacie" trzy siostry nieżyjącego duchownego za pośrednictwem mec. Michała Gilarskiego złożyły pozew dotyczący sprostowania. Rodzina ks. Jankowskiego nie zgadza się z zarzutami, że prałat dopuścił się molestowania nieletnich. Więcej tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje