Polacy w Afganistanie

Czy Polacy pozostaną w Afganistanie po 2014 roku?

Pozornie wszystko jest jasne - dwa lata temu na szczycie w Lizbonie ustalono, że misja NATO w Afganistanie zakończy się w 2014 roku. Czy rzeczywiście? Jak mówi sekretarz generalny Sojuszu, Anders Fogh Rasmussen: "Pewnego dnia Afganistan stanie się samodzielny, nie samotny".

Tę grę słów można potraktować jako puste, dyplomatyczne gadanie, gdyby nie fakt, że NATO naprawdę zastanawia się nad formą obecności w tym kraju po 2014 roku. W tej chwili w Brukseli trwa spotkanie ministrów obrony i spraw zagranicznych Sojuszu, którzy usiłują wypracować jakieś wspólne stanowisko przed zaplanowanym w przyszłym miesiącu szczytem w Chicago. W obradach biorą udział również ministrowie polskiego rządu.

Reklama

Składka na armię i policję

Wczoraj i przedwczoraj miałem okazję wysłuchać opinii wysokiej rangi przedstawicieli NATO na temat przyszłości tego kraju. Wynika z nich, że definitywne opuszczenie Afganistanu przez wojska Zachodu raczej nie wchodzi w grę.

Rozważane są różne opcje tej obecności - mówi się o komponentach sił specjalnych, czy misjach szkoleniowych, nie ma wszak jasności, co do liczby żołnierzy i ich statusu. Jeden z pomysłów zakłada, że pobyt obcych wojsk w Afganistanie regulowałyby umowy bilateralne pomiędzy tym krajem, a poszczególnymi członkami Sojuszu.

Wydaje się za to, iż los misji ISAF - w ramach której Polacy utrzymują pod Hindukuszem 2,5-tysięczny kontyngent - jest już przesądzony. Choć nie wiadomo, czy nastąpi to pod koniec 2013, czy na początku 2014 roku. Harmonogram wycofania to nie jedyna wątpliwość. W Brukseli panuje zgoda, co do konieczności dalszego finansowania afgańskich sił bezpieczeństwa i armii. Mówi się o kwocie 3,6 miliarda dolarów rocznie, z których niemal dwie trzecie pokryliby Amerykanie, a resztę pozostali sojusznicy. Jaki byłby w tym udział Polski? Nie wiadomo.

Czy historia się powtórzy?

Czy poza składką "dorzucimy" jeszcze własnych komandosów i/lub instruktorów? Nikt nie udzielił mi w tych kwestiach jasnych odpowiedzi. Jeden z wojskowych przedstawicieli w kwaterze głównej zwrócił tylko uwagę, że gdy w 2008 roku wycofaliśmy się z Iraku, w stolicy tego kraju pozostał nieliczny kontyngent szkoleniowy. Opinia publiczna właściwie nie miała pojęcia o tym, że ów komponent zakończył swoją misję dopiero w ubiegłym roku. Czy i tym razem historia się powtórzy?

Marcin Ogdowski, Bruksela

O sytuacji polskich żołnierzy w Afganistanie czytaj na blogu Marcina Ogdowskiego zAfganistanu.pl

Dowiedz się więcej na temat: sekretarz generalny | misja NATO | Nie | Anders Fogh Rasmussen | Afganistan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje