Reklama

Reklama

Komisarz UE ds. spójności: Biedniejsze kraje dostaną więcej na transformację

Biedniejsze kraje UE dostaną większe środki z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, ale żadne państwo nie zostało wykluczone z góry, bo trzeba brać pod uwagę wysiłek, który już wykonały - powiedziała unijna komisarz ds. spójności Elisa Ferreira.

Komisja Europejska przyjęła we wtorek propozycję w sprawie mechanizmu wspierania regionów, w których realizacja ambitnej polityki klimatycznej, w tym dążenie do neutralności węglowej, będzie powodowała największe koszty społeczne. Ferreira jest odpowiedzialna za ten projekt.

Reklama

KE ma wytyczne, na podstawie których będzie dzielić środki, ale na razie nie przedstawiła wyliczeń, ile pójdzie do poszczególnych krajów. 

"Zdecydowaliśmy, że żaden kraj czy region nie będzie z góry wykluczony. Wszystkie państwa członkowskie będą miały dostęp do tego instrumentu. Kalkulacje i alokacje będą dokonywane na podstawie intensywności emisji dwutlenku węgla w regionach" - powiedziała Ferreira we wtorek w Strasburgu niewielkiej grupie dziennikarzy, w tym PAP.

Kwestia PKB

Znaczenie w przydziale pieniędzy będzie miało też zatrudnienie w przemyśle związanym z emisją CO2, w tym np. w kopalniach węgla. Komisarz podkreśliła, że wielkość środków, jakie przypadną poszczególnym krajom, będzie związana z ich PKB.

"Będzie element proporcjonalności, który skoryguje mechanizm, biorąc pod uwagę relatywne bogactwo krajów członkowskich. Korekta w formule będzie zakładała, że państwa z wyższym PKB na głowę, dostaną proporcjonalnie mniej środków, ale nie będą wykluczone" - zaznaczyła portugalska polityk.

"Niektóre kraje dokonywały niezwykłego wysiłku"

Jak argumentowała, decyzja o tym, by środki na sprawiedliwą transformację były kierowane do wszystkich państw członkowskich, brała pod uwagę nie tylko aktualne potrzeby, ale to co już zostało zrobione, aby zmniejszyć emisje CO2.

"Trzeba zrównoważyć różne sytuacje. Niektóre kraje dokonywały niezwykłego wysiłku, jeśli chodzi o inwestowanie w odnawialne źródła energii (OZE). Na przykład w kraju, który znam najlepiej, do każdego rachunku za energię elektryczną dołączona jest dodatkowa opłata, na wsparcie inwestycji w OZE" - mówiła Portugalka.

Bruksela nie zamierza wyręczać krajów członkowskich w rozwiązywaniu problemów w ich regionach, ale wspierać je w tym procesie. "Państwa mające problemy w określonych regionach, które chcą dodatkowych pieniędzy z UE na rozwiązanie tych problemów, nie mogą uznawać, że to nie jest ich odpowiedzialność" - powiedziała komisarz.

Co z Polską?

KE ma nadzieję, że dzięki dodatkowym środkom Polska zdecyduje się na zadeklarowanie gotowości do realizacji celu neutralności klimatycznej do 2050 rok. Na grudniowym szczycie nasz kraj został wyłączony z tego celu, ale UE ma wrócić do sprawy w czerwcu.

Ferreira wyjaśniała, że warunkiem w dostępie do środków na sprawiedliwą transformację będzie przygotowanie przez państwo członkowskie UE planów dla regionów z wysoką intensywnością przemysłów powodujących dużą emisję CO2. Plany te będą musiały być zgodne z założeniami transformacji energetycznej.

"Te plany pokażą, co kraje UE chcą zrobić z pieniędzmi. Gdy zostaną zatwierdzone, wówczas możliwe będzie wykorzystywanie wsparcia finansowego" - wyjaśniła Ferreira.

Energetyka atomowa wykluczona

Środki z funduszy na sprawiedliwą transformację nie będą mogły pokrywać wszelkiego typu inwestycji. Jak zaznaczyła komisarz UE ds. spójności, wykluczona będzie energetyka atomowa.

Ferreira podkreśliła, że podobnie jak w przypadku innych środków z budżetu UE, również fundusze na transformacje będą objęte warunkowością związaną z przestrzeganiem praworządności, jeśli propozycja w tej sprawie zostanie przyjęta przez państwa członkowskie.

KE nie obawia się, że państwa członkowskie, które będą miały decydujące zdanie w sprawie wysokości środków na sprawiedliwą transformację, zmniejszą przewidziany na to budżet. W planach nie ma nowego projektu wieloletnich ram finansowych, a 7,5 mld euro na Fundusz Sprawiedliwej Transformacji włączono do trwających negocjacji nad obecną propozycją budżetu na lata 2021-2027.

Ze Strasburga Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy