Reklama

Reklama

Nadzwyczajne posiedzenie PE. Dyskusja o postanowieniach szczytu w sprawie budżetu

Szef Rady Europejskiej Charles Michel przyznał podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że kwestia praworządności nie jest ostatecznie rozwiązana oraz że szefowie państw i rządów będą wracać do tego tematu. "Porozumienie w sprawie budżetu UE i funduszu odbudowy na unijnym szczycie jest wielkim przełomem. 27 krajów zjednoczyło się we wspólnym wysiłku" - podkreślała z kolei szefowa KE Ursula von der Leyen.

Europosłowie na zwołanym w Brukseli nadzwyczajnym posiedzeniu dyskutowali o wynikach zakończonego we wtorek (21 lipca) szczytu UE, na którym szefowie państw i rządów porozumieli się w sprawie funduszu odbudowy gospodarki po koronawirusie oraz budżetu UE na lata 2021-2027.

Michel o praworządności: Będziemy do tego wracać

Reklama

Szef Rady Europejskiej Charles Michel przyznał w PE, że kwestia praworządności nie jest ostatecznie rozwiązana oraz że szefowie państw i rządów będą wracać do tego tematu. Zapowiedział, że będzie pilnował, by temat ten był w centrum debaty. 

"Po raz pierwszy w ten weekend mieliśmy bardzo długą debatę, siedliśmy przy stole: 27 szefów państw i rządów, patrzyliśmy sobie w oczy i rozmawialiśmy o praworządności. To jest wartość. Może to nie jest końcowy moment, ale pokonaliśmy ważny etap" - powiedział europosłom Michel. 

Jak zaznaczył, cieszy się, że przedstawia w PE "związek, warunkowość pomiędzy kwestiami finansowymi a kwestiami praworządności". 

"Każdy musi odegrać swoją rolę: KE, PE, Rada Europejska - również w ramach swoich obowiązków, gdy trzeba mówić o kierunkach politycznych. Od tej debaty nie uciekniemy. Trzeba będzie wracać do tego tematu regularnie. Przypilnuję, żeby ten główny, podstawowy, najważniejszy (temat - red.) w Europie pozostawiał w centrum demokratycznej debaty" - oświadczył.

Von der Leyen: Wielki przełom

"Porozumienie w sprawie budżetu UE i funduszu odbudowy na unijnym szczycie jest wielkim przełomem. 27 krajów zjednoczyło się we wspólnym wysiłku" - mówiła z kolei podczas debaty w PE przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Szefowa KE podkreślała, że dzięki wartemu 750 mld euro funduszowi UE ma narzędzie, aby wspierać we Wspólnocie tych, którzy ucierpieli najbardziej. 

"Będziemy mogli przeznaczyć te pieniądze na reformy, jest to inwestycja w Unię Europejską" - powiedziała podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

Von der Leyen podkreślała, że kluczowe jest, by PE odegrał swoją rolę "jako współustawodawca". "Europarlament będzie mógł się w pełni wypowiedzieć w sprawie tego, jak ten instrument będzie funkcjonował. Jesteśmy gotowi do dialogu, jeśli chodzi o priorytety i wydatki" - wskazała.

Zaznaczyła, że fundusz odbudowy przyspieszy transformację energetyczną w UE. "Będziemy inwestować w 5G, sztuczną inteligencję, digitalizację przemysłu, budynki efektywne energetycznie. W ten sposób będziemy mogli walczyć ze zmianami klimatu" - powiedziała von der Leyen. 

"RE jasno potwierdziła swoje zaangażowanie w poszanowanie praworządności"

"Rada Europejska jasno potwierdziła swoje zaangażowanie w poszanowanie praworządności i ochronę naszych interesów finansowych" - mówiła Ursula von der Leyen. Dodała, że cieszy się z tego, bo przed UE stanie teraz konieczność zarządzania nie tylko budżetem UE, ale też funduszem odbudowy. Powiedziała, że KE będzie w tej sprawie prowadziła "działania następcze".

"Przyjrzymy się naszym działaniom z 2018 r. ws. praworządności. Będziemy współpracować z współustawodawcami, by zagwarantować, że nasza propozycja z 2018 r. będzie dalej rozwijana i ewentualnie ulepszana, by chronić budżet i zadbać o poszanowanie praworządności. Te dwie rzeczy są ze sobą nierozerwalnie związane" - powiedziała.

"Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by chronić pieniądze europejskie poprzez zintensyfikowanie walki z oszustwami i nieprawidłowościami" - zaznaczyła. 

Weber o deklaracjach przywódców: Nie rozumiem

O wynikach zakończonego we wtorek szczytu UE dyskutowali też europosłowie.

"Nasza grupa udzieli zgody (na ten pakiet - red.) wtedy i tylko wtedy, jeśli będą tam gwarancje powiązania wypłacania środków z zasadą praworządności. Deklaracje są niepotrzebne, tylko konkretne praktyczne kroki" - powiedział szef grupy Odnowić Europę Dacian Ciolos.

Również przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej w PE Manfred Weber podkreślał, że "trzeba będzie porozmawiać o praworządności". "Po raz pierwszy wiążemy środki europejskie z wiążącym mechanizmem praworządności. To dobrze, ale kiedy spojrzę dziś na deklaracje przywódców politycznych, to już nie rozumiem" - przyznał niemiecki polityk, nawiązując do sprzecznych deklaracji unijnych liderów w tej spawie.

W tym kontekście zwrócił się do szefowej KE, by ta przedstawiła termin, od kiedy środki UE nie będą wypłacane bez przestrzegania przepisów i mechanizmów europejskich.

Weber krytykował przyjęte przez unijnych przywódców rozwiązania ws. finansów i cięcia w wydatkach na które się zdecydowali. Jak zaznaczył 90 proc. środków z funduszu odbudowy wróci do budżetów krajów. Wyraził obawę, że pieniądze te będą wydawane byle jak i obywatele nie będą widzieć unijnej wartości dodanej. 

"Póki co nie jesteśmy w stanie przełknąć tej gorzkiej pigułki" - powiedział odnosząc się do wieloletnich ram finansowych.

"Porozumienie nie zawsze jest w stanie temu sprostać"

Również szefowa frakcji Socjalistów i Demokratów (S&D) Iratxe Garcia Perez krytykowała pakiet. Jak przekonywała, że UE nie może zawieść ludzi, którzy byli na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. 

"Niestety porozumienie nie zawsze jest w stanie temu sprostać" - oceniła.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy