Reklama

Reklama

Szczyt UE. Państwa "zmierzają do porozumienia"?

Odnoszę wrażenie, że po trudnych negocjacjach i licznych kompromisach zmierzamy do porozumienia - poinformował na Twitterze premier Chorwacji Andrej Plenkovic. - Sprawy idą w dobrym kierunku - potwierdziła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W poniedziałek, czwartego dnia obrad, przywódcy mają powrócić do stołu negocjacyjnego o godz. 16.

"Odnoszę wrażenie, że po trudnych negocjacjach i licznych kompromisach zmierzamy do porozumienia. Obywatele i przedsiębiorcy oczekują mocnego przesłania, dlatego jako mężowie stanu musimy wykazać się wyjątkową dojrzałością i odpowiedzialnością" - napisał na Twitterze Plenkovic.

Reklama

"Mam wrażenie, że przywódcy europejscy naprawdę chcą porozumienia. Okazali wolę znalezienia rozwiązania i potrzebujemy tego rozwiązania. Jestem dziś pozytywnie nastawiona" - powiedziała natomiast von der Leyen. Szefowa Komisji Europejskiej dodała, że choć przywódcy nie osiągnęli jeszcze kompromisu, "sprawy idą w dobrym kierunku".

Nowa propozycja

W poniedziałek na ranem szef Rady Europejskiej Charles Michel przedstawił unijnym przywódcom nową propozycję dotyczącą funduszu odbudowy i zawiesił posiedzenie do godz. 16.

Do tego czasu Michel ma przygotować nową wersję mającego ponad 60 stron dokumentu negocjacyjnego, który opisuje szczegółowo jakie mają być kwoty i zasady wydawania pieniędzy z funduszu odbudowy i wieloletniego budżetu UE. Podstawą do kompromisu ma być - według informacji PAP - 390 mld euro w grantach w funduszu obudowy i zmniejszone rabaty dla głównych płatników.

Główną przeszkodą "oszczędni"

Holandia przewodzi grupie pięciu państw, nazywanych "oszczędnymi", czy wręcz "skąpymi", których sprzeciw w sprawie zaproponowanego przez KE kształtu funduszu odbudowy jest główną przeszkodą w osiągnięciu porozumienia na rozpoczętym w piątek szczycie UE w Brukseli. Austria, Holandia, Szwecja, Dania, do których dołączyła Finlandia, sprzeciwiły się propozycji KE, aby 500 mld euro w funduszu było przeznaczonych na granty.

W niedzielę "oszczędni" odrzucili kompromis, który zakładał, że w funduszu na odbudowę gospodarki będzie o 100 mld euro w grantach mniej niż chciała tego KE. Domagali się cięcia grantów do 350 mld euro, ale Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania i inni optowali przy liczbie wskazanej przez szefa Rady Europejskie Charlesa Michela, czyli 400 mld euro.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje