Reklama

Reklama

Szczyt UE w Brukseli. Przerwa i próba przekonania "oszczędnych"

Na szczycie UE w Brukseli ogłoszono przed północą z niedzieli na poniedziałek (20 lipca) przerwę, podczas której mają być prowadzone negocjacje w mniejszych grupach. Na razie nie udało się przełamać oporu "oszczędnych", choć Dania wykazuje elastyczność - podało źródło unijne.

Czterogodzinna kolacja i wcześniejsze rozmowy w ciągu dnia nie przyniosły przełomu. Holandia, Dania, Austria, Szwecja oraz Finlandia odrzuciły kompromis zaproponowany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela. Zakładał on, że z wynoszącego 750 mld euro funduszu na obudowę gospodarki 400 mld euro będzie miało formę grantów. Wcześniej przewidywano, że 500 mld euro będzie miało formą bezzwrotną, a 250 mld będą stanowiły pożyczki.

Reklama

Grupa tzw. oszczędnych krajów domaga się jednak zmniejszenia sumy subwencji do 350 mld euro. Na to nie chcą się zgodzić pozostałe kraje z Francją, Niemcami, Włochami i Hiszpanią na czele.

Z relacji dyplomaty znającego przebieg szczytu wynika, że teraz twarde "nie" dla kompromisu na poziomie 400 mld euro stawiają trzy kraje: Austria, Holandia i Szwecja. Premier Danii Mette Frederiksen miała sygnalizować większą elastyczność, a Finlandia nie była zbyt aktywna w dyskusji.

"Oszczędni" próbowali podczas kolacji przekierować rozmowę na kwestię powiązania dostępu do środków z praworządnością, wskazując, że to jest główny problem do rozwiązania, ale dyskusja - jak relacjonowało niewielkiej grupie dziennikarzy źródło - została skierowana z powrotem na kwestie finansowe.

Szef Rady Europejskiej rozmawiał po głoszeniu przerwy liderami krajów "oszczędnych", ale na razie dyskusje nie wskazują na możliwość zawarcia szybko kompromisu.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje