Reklama

Reklama

Mocne słowa tureckiego ministra: Oczekujemy stanowczego potępienia próby zamachu

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu oświadczył w poniedziałek, że krytykowanie przez inne kraje tego, jak władze w Ankarze traktują podejrzanych o przygotowanie puczu jest równoznaczne z popieraniem nieudanej próby obalenia rządu Turcji.

Szef dyplomacji podkreślił, że podczas gdy większość sojuszników Turcji stanęła po stronie jej wyłonionego w wyniku wyborów rządu, doszło też do "niedopuszczalnego" krytykowania środków prawnych podejmowanych przeciwko podejrzanym o podżeganie do puczu.

Reklama

"Zdecydowanie potępiamy i odrzucamy oświadczenia sugerujące, że można naruszać zasady rządów prawa i arbitralnie traktować oponentów politycznych" - napisał Cavusoglu w oświadczeniu.

Wcześniej w poniedziałek szef tureckiej dyplomacji za "nie do zaakceptowania" uznał wypowiedź komisarza ds. rozszerzenia UE Johannesa Hahna o tym, że niezwłoczne zatrzymania po udaremnionym puczu wskazują, iż tureckie władze już wcześniej miały przygotowaną listę podejrzanych.

Hahn powiedział w poniedziałek rano: "Wygląda na to, że coś zostało przygotowane. Listy są dostępne, co wskazuje na to, że było to przygotowane do użycia w pewnym momencie". Nawiązał w ten sposób do tysięcy osób, których aresztowania rozpoczęły się w weekend kilka godzin po próbie przewrotu.

"Wydaje się, że Hahn jest daleki od pełnego zrozumienia, co się dzieje w Turcji. Od UE i naszych sojuszników oczekujemy przede wszystkim wsparcia demokratycznego procesu w Turcji i stanowczego potępienia próby zamachu" - napisał Cavusoglu na Twitterze.

Premier Turcji Binali Yildirim poinformował w poniedziałek, że w związku z przewrotem, w którym zginęło ponad 200 osób, zatrzymano dotychczas 7,5 tys. ludzi, w tym ponad 6 tys. wojskowych, 755 sędziów i 100 policjantów. Premier oświadczył, że władze mają dokumenty, które dowodzą, kto stoi za próbą zamachu stanu. Dodał, że dochodzenie trwa i będą kolejne zatrzymania. Ponadto masowe zwolnienia rozpoczęły się w tureckiej administracji.

Szefowie dyplomacji państw UE wezwali w poniedziałek Turcję do przestrzegania ładu konstytucyjnego, podkreślając znaczenie praworządności. Również sekretarz generalny NATO zwrócił uwagę, że Turcja, jak inni sojusznicy, musi szanować instytucje demokratyczne.

Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini i sekretarz stanu USA John Kerry podkreślili, że Turcja, odpowiadając na próbę zamachu stanu, musi respektować zasady demokracji i prawa człowieka. Wezwali rząd turecki do utrzymania spokoju i stabilności w kraju i zaapelowali do Ankary o respektowanie instytucji demokratycznych i rządów prawa.

Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ) potępiła próbę zamachu stanu w Turcji, ale skrytykowała czystkę przeprowadzoną wśród tureckich sędziów i prokuratorów w następstwie puczu.

USA przestrzegają Turcję przed posuwaniem się za daleko

Tymczasem USA przestrzegły w poniedziałek Turcję przed posuwaniem się za daleko w ramach wymierzania sprawiedliwości odpowiedzialnym za piątkową próbę zamachu stanu - informuje Reuters.

Rzecznik Departamentu Stanu USA Mark Toner powiedział też, że Stany Zjednoczone nie dokonały żadnej oceny tego, czy mieszkający w Pensylwanii islamski duchowny Fethullah Gulen odegrał jakąś rolę w próbie puczu w Turcji. Oświadczył, że o ile wiadomo Departamentowi Stanu Gulen mieszka sobie spokojnie w Pensylwanii.

Ankara oskarża Gulena o zorganizowanie piątkowego puczu. Gulen zdecydowanie zaprzecza. Toner powiedział, że USA z zadowoleniem powitałyby oficjalny turecki wniosek o ekstradycję Gulena, opatrzony dowodami na jego zaangażowanie w próbę puczu. Turcja zapowiada wystosowanie takiego wniosku.

Żyjący na dobrowolnym wygnaniu w USA Gulen to niegdysiejszy sojusznik, a obecnie wróg numer 1 prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który oskarża go o budowanie w instytucjach państwa, w tym w wojsku, "struktur równoległych" dążących do przejęcia władzy. Taką próbę - zdaniem Erdogana - miała w nocy z piątku na sobotę podjąć "klika" żołnierzy i oficerów będących zwolennikami Gulena.

Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini i sekretarz stanu USA John Kerry podkreślili w poniedziałek, że Turcja, odpowiadając na próbę zamachu stanu, musi respektować zasady demokracji i prawa człowieka. Wezwali rząd turecki do utrzymania spokoju i stabilności w kraju i zaapelowali do Ankary o respektowanie instytucji demokratycznych i rządów prawa.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Turcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje