Reklama

Reklama

​Polscy politycy o sytuacji w Turcji

"Świat idzie w kierunku wojny, i to wojny światowej" - powiedział w programie "Kawa na ławę" w TVN 24 polityk PO, Adam Szejnfeld.

Goście programu Bogdana Rymanowskiego komentowali piątkowy, nieudany pucz wojskowy, do którego doszło w Turcji.

Reklama

"Być może było to sfingowane" - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej.

Zgodził się z tym Marek Jakubiak z Kukiz'15. Polityk dziwił się, że pucz przeprowadzono w godzinach wieczornych, "kiedy wszystkie ulice są zapchane".

"Od kiedy jest tak, że służby bezpieczeństwa są lepiej uzbrojone niż puczyści? Mamy do czynienia z teatrem, z teatrem, w którym 'mój naród' mnie znowu wywyższył" - Jakubiak komentował słowa prezydenta Recepa Erdogana.

"Tylko szkoda tej krwi" - podsumował poseł Kukiz'15.

"Świat idzie w kierunku wojny, i to wojny światowej" - to z kolei ocena Adama Szejnfelda z Platformy Obywatelskiej.

Jak zaznaczył, choć władza Erdogana wynika z demokratycznych wyborów, to już same jego rządy demokratyczne nie są.

Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego ocenił, że "to nie był poważny zamach stanu".

"Dzisiaj tak naprawdę nie ma nazwisk przywódców tego puczu. Są jakieś podrzędne funkcje pułkownikowskie" - zwracał uwagę.

"W moim przekonaniu służby tureckie na pewno miały informację o tym, że tego typu wydarzenie ma mieć miejsce" - dodał.

Najbardziej wstrzemięźliwy w ocenach był wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który odciął się od sugestii, że zamach stanu mógł być sfingowany. "Nie przesądzajmy" - zaapelował.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Turcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy