Reklama

Reklama

W poszukiwaniu zrabowanych dzieł sztuki

​"Złoty pociąg": Los wygrany na loterii

Wałbrzych przeżywa oblężenie turystów i dziennikarzy z całego świata. Tajemnicze znalezisko w jednym z podziemnych tuneli wywołało lawinę spekulacji. Czy jest to legendarny "złoty pociąg" nazistów? Niektórzy badacze twierdzą, że w pancernym pociągu z czasów II wojny światowej może znajdować się ponad 300 ton złota.

O tym, że w okolicach Wałbrzycha (Dolnośląskie) zlokalizowano historyczny pociąg z okresu II wojny światowej media informują od kilku dni. Prawnicy reprezentujący dwie osoby prywatne zgłosili ten fakt miejscowemu samorządowi. Domagają się od Skarbu Państwa uznania przysługującego im - ich zdaniem - 10 proc. znaleźnego. Pojawiły się spekulacje, że może chodzić o tzw. pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami, którym pod koniec wojny rzekomo wywieziono z Wrocławia kosztowności, m.in. dzieła sztuki. Nigdy nie odnaleziono jednak zawartości ani samego pociągu.

Reklama

"Słynne złoto Wrocławia to sztaby ze złotem, czyli depozyty bankowe. Zostały zapakowane w skrzynie, załadowane na pociąg, który wyjeżdża z Wrocławia w kierunku Wałbrzycha i... znika" - powiedział w "Dzień Dobry Wakacje" przewodnik po Zamku Książ Andrzej Gaik.

Dziennikarka Joanna Lamparska przypomina, że intensywne poszukiwania "złotego pociągu" na terenie Wałbrzycha były już prowadzone 15 lat temu. Wydaje się jednak, że przełom nastąpił dopiero teraz.

"Z tego co wiemy, do tej pory zostało wykonane tylko tzw. bezinwazyjne badanie geofizyczne, czyli badanie georadarem, które może wskazać, czy są tam jakieś anomalie terenu; z pewnością nie pokaże stojącego tam pociągu, niemniej może wskazać, że coś tam się dzieje. To pobudza wyobraźnię" - przyznała Lamparska w "Dzień dobry TVN".

"Pojawiła się taka informacja, że pociąg jest zaminowany. Jeżeli on rzeczywiście zaminowany, to ktoś, kto go zaminowywał, musiał mieć pomysł, jak do niego z powrotem wejść" - zauważyła.

Dziennikarka śmieje się, że Polska już otrzymała roszczenia w sprawie skarbu, który nie wiadomo, czy tam się w ogóle znajduje.

"Mamy już przynajmniej trzy kraje, które chcą nam zabrać złoto, którego jeszcze nie widzieliśmy. Już trzy różne społeczności twierdzą, że to złoto jest absolutnie ich, a nawet poświęcili to złoto na różne szlachetne, przyszłościowe cele" - powiedziała Joanna Lamparska.

Krzysztof Urbański, prezes Zamku Książ, przyznaje z kolei, że Wałbrzych przeżywa prawdzie oblężenie.

"Zainteresowanie mediów regionem, Wałbrzychem, Zamkiem Książ jest ogromne i chcemy z tego skorzystać. To jest dla nas los wygrany na loterii. O historii tego pociągu wiedzieliśmy od dawna, teraz możemy to wykorzystać. Do tej pory nie zawsze nam się udawało przedostać z tym przekazem w Polsce, a teraz możemy to robić w zasadzie na całym świecie" - ucieszył się Urbański.



Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: złoty pociąg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy