Reklama

Reklama

W poszukiwaniu zrabowanych dzieł sztuki

"W tym międzynarodowym głosie nie może zabraknąć głosu Polski"

- Cieszę się, że ta konferencja odbywa się tu i teraz, bo i Kraków może dodać swoje trzy grosze w sprawie restytucji - mówił prof. Jacek Purchla, dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury, które wraz z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego organizuje międzynarodową konferencję ekspercką "Zagrabione - odzyskane".

- Sprawa restytucji to gorący temat, a jego aktualność w ostatnich latach nabrzmiewa - mówił prof. Jacek Purchla. Tłumaczył jednak, że sprawy związane z odzyskiwaniem strat wojennych są bardzo skomplikowane.

Europa otwiera się na świat

Reklama

- Cieszę się, że ta konferencja ma międzynarodowy charakter, że to nie będzie głuchy telefon i kolejne użalanie się nad sobą - mówił Purchla, dziękując za obecność ekspertom z całego świata, w tym amerykańskiej badaczce Lynn Nicholas, autorce książki "Grabież Europy".

- Restytucja  to temat trudny. Kiedy ja zaczynałam zajmować się tymi kwestiami w 1997 roku, były one zupełnie zapomniane - mówiła Nicholas. Zaznaczyła, że dopiero lata 90. przyniosły większe możliwości badawcze, ponieważ Europa zaczęła się ponownie otwierać na świat, a zainteresowani tematem mogli dotrzeć do większej liczby informacji. Podkreśliła również ogromną rolę internetu, dzięki któremu dostęp do informacji stał się łatwiejszy, a wcześniejsze, czasochłonne podróże do źródeł, zostały zastąpione szybkim pozyskiwaniem informacji w sieci.

Jak podkreślał prof. Purchla, wiele spraw jest nadal niezakończonych, a amerykańskie szacunki mówią o 95 proc. strat, których już nigdy nie odzyskamy.

- W tym międzynarodowym głosie nie może zabraknąć głosu Polski. Zaczynamy od złożonej analizy polskich strat: od systematycznych rabunków dokonywanych przez Rzeszę, Holokaustu, zwycięskiego marszu Armii Czerwonej, czystek etnicznych.  Mamy kumulację i kulminację zjawisk - dodał prof. Purchla.

"Cieszy każde odzyskane dzieło sztuki"

Jak zauważyła Nicholas, poszukiwane dzisiaj przedmioty mogą być wszędzie - przede wszystkim w rodzinnych domach, w których tkwią od kilkudziesięciu lat, stanowiąc element kolekcji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Zwróciła również uwagę na prowadzone pod kątem bezpieczeństwa dzieł sztuki specjalne szkolenia dla armii, zaznaczając, że w tego typu działalności ważna jest komunikacja i edukacja - pokazanie, że trzeba uważać na dobra kultury.

- Aktualnie prowadzimy 47 spraw. Każdy z obiektów ma swoją historię i od tego zależy, w jakim czasie udaje się go odzyskać. Jest to również uzależnione od prawodawstwa kraju, w jakim ten przedmiot się znajduje - tłumaczył Jacek Miler, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Podkreślił jednak, że cieszy każde odzyskane w ramach tej działalności dzieło sztuki.

Straty, dokumentacja i proweniencja

Konferencja, organizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Międzynarodowe Centrum Kultury, jest ważnym głosem w toczącej się wiele lat po wojnie dyskusji na temat losów dóbr kultury, które zaginęły w meandrach historii.

Konferencja rozpocznie się w środę o godz. 17 i potrwa do piątku. W ramach spotkań ekspertów zaplanowano trzy panele tematyczne, obejmujące tematy, tj. straty Polski, dokumentowanie strat wojennych i badania proweniencyjne. Uczestnicy wezmą również udział w sesji terenowej na Wawelu oraz warsztatach proweniencyjnych.

Wszystkie wykłady odbywają się w siedzibie Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie (Rynek Główny 25). Szczegółowy plan konferencji z listą wykładów można pobrać TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy