Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Minister obrony Włoch: Jesteśmy gotowi odeprzeć atak rakietowy z Libii

Minister obrony Włoch Ignazio La Russa powiedział w piątek, że jego kraj gotów jest odeprzeć atak rakietowy ze strony Libii. Jak ujawniła prasa, libijskiego ataku obawia się włoski premier Silvio Berlusconi.

W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" minister La Russa oświadczył: "Mamy system obronny gotowy stawić czoło każdemu atakowi, nasze myśliwce mogą zneutralizować obecność wrogich samolotów w 15 minut".

Reklama

Szef resortu obrony zarzucił Unii Europejskiej, że pozostawiła Włochy "same sobie" w obliczu ryzyka masowego napływu imigrantów. Zdaniem La Russy, UE musi zareagować na konsekwencje wydarzeń w Libii "przyznając fundusze w związku z sytuacją kryzysową, przyjmując część nielegalnych imigrantów", którzy przybywają na włoskie wybrzeża.

- Możemy stawić czoło tej sytuacji, ale nie przez długi czas - oświadczył szef włoskiego MON przypominając prognozy, według których należy spodziewać się "biblijnego exodusu".

- Dwa i pół miliona uciekinierów może dotrzeć na nasz kontynent - powiedział La Russa. - Północna Europa nie może zamykać się w swym egoizmie - dodał.

Minister zwrócił następnie uwagę na aktywność islamskich fundamentalistów w Cyrenajce, czyli wschodniej Libii, którzy - jak dodał - mogą być "manipulowani przez Al-Kaidę". - To niebezpieczeństwo, jakie Muammar Kadafi zasygnalizował Berlusconiemu podczas telefonicznej rozmowy w poniedziałek - podkreślił La Russa.

Zapytany, dlaczego Włochy jako ostatnie potępiły przemoc w Libii, odparł: "Oprócz piętnowania przemocy rząd ma obowiązek bronić włoskich interesów, a zatem być ostrożny".

- Musimy unikać kłopotów czy ataków. Zanim zabraliśmy głos, poczekaliśmy na potwierdzenie tego, co się dzieje. Nie zapominajmy, że wciąż są tam setki Włochów, którzy pracują w Libii, a kraj ten leży naprzeciwko Włoch - oświadczył minister obrony.

Na pytanie, czy nie należy anulować zawartego przed kilkoma laty traktatu o przyjaźni włosko-libijskiej, zwłaszcza w obliczu zarzutów organizacji pozarządowych, że Włochy sprzedają Libii broń, La Russa odpowiedział: "W tym porozumieniu mowa jest o partnerstwie przemysłowym w sektorze obrony, ale także o współpracy przeciwko rozprzestrzenianiu broni masowego rażenia".

- Nic mi nie wiadomo o tym, aby były dostawy broni dla reżimu, tym bardziej w ostatnich tygodniach - oznajmił La Russa.

Dowiedz się więcej na temat: Włochy | Libia | atak | minister obrony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje