Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Mussa: Chcę demokratyzować Egipt

Kandydat na prezydenta Egiptu Amr Moussa we wtorkowym przemówieniu w Kairze obiecał walczyć z korupcją oraz przekształcić Egipt w nowoczesne, demokratyczne państwo. Zapowiedział, że będzie walczyć o prezydenturę na tylko jedną kadencję.

Wobec kilkuset Egipcjan obecnych podczas wygłaszania przemówienia Moussa obiecał "słuchać egipskiego narodu".

Reklama

Zasugerował, że zagwarantuje utrzymanie traktatu z 1979 roku z Izraelem, jednak będzie dążył do renegocjacji kontrowersyjnej umowy na dostawy ropy naftowej, w myśl której Kair sprzedaje Tel Awiwowi 1,7 mld m kw. surowca rocznie.

Ocenił, że wybory prezydenckie powinny się odbyć przed parlamentarnymi, bo te drugie wymagają istnienia "silnych partii". Na skutek rządów poprzedniego prezydenta Hosniego Mubaraka partie polityczne w Egipcie są podzielone, kiepsko zorganizowane i pozbawione programu - zauważa Reuters.

Jednak partie nie mogłyby powstać w tak krótkim czasie, co dawałoby przewagę dawnej partii Mubaraka oraz islamskiemu Bractwu Muzułmańskiemu, które stanowi najlepiej zorganizowane ugrupowanie opozycyjne - wskazują krytycy tej opinii.

Najwyższa Rada Wojskowa - rządząca krajem od ustąpienia Mubaraka 11 lutego - zaplanowała już odwrotną kolejność, tzn. chce, by w ciągu sześciu miesięcy po wyborach do parlamentu odbyły się wybory prezydenckie.

Najwyższa Rada Wojskowa podała też, ż referendum w sprawie poprawek do konstytucji odbędzie się 19 marca. Specjalnie powołana do tego zadania komisja zaproponowała m.in. ograniczenie urzędowania prezydenta do dwóch kolejnych, czteroletnich kadencji. Znowelizowana konstytucja ma umożliwić przeprowadzenie demokratycznych wyborów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje