Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

RB ONZ: Jest zgoda na operację wojskową w Libii

Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję upoważniającą do operacji wojskowej w Libii przeciwko siłom reżimu Muammara Kaddafiego, które walczą z powstańcami.

Rezolucja, uchwalona z inicjatywy Francji i Wielkiej Brytanii i przy poparciu USA i upoważniająca do "użycia wszelkich koniecznych środków" (tradycyjny eufemizm na zastosowanie siły militarnej), daje zielone światło do wprowadzenia strefy zakazu lotów wojskowych nad Libią i użycia wojsk przeciw armii Kaddafiego w obronie ludności cywilnej.

Reklama

Uchwalono ją stosunkiem głosów 10 do 0. Pięć państw: Rosja, Chiny, Niemcy, Indie i Brazylia wstrzymało się od głosu. Dwa pierwsze z nich to stali członkowie Rady Bezpieczeństwa z prawem weta.

Oczekuje się, że do akcji militarnej może dojść w ciągu najbliższych kilku godzin. Obserwatorzy podkreślają, że czas nagli, gdyż siły Kaddafiego znajdują się już pod Bengazi, drugim co do wielkości mieście Libii, które od kilku tygodni znajduje się w rękach powstańców.

Wojska reżimowe odbiły w ostatnich dniach kilka mniejszych miast zdobytych poprzednio przez rebeliantów. Kaddafi zaoferował pobłażliwie potraktowanie tych obrońców Bengazi, którzy złożą broń, ale ostrzegł, że w stosunku do innych będzie "bez litości".

Poparcie interwencji w Libii przez USA oznacza zwrot w dotychczasowej polityce administracji prezydenta Obamy wobec libijskiego powstania.

Gabinet Obamy przez dłuższy był niechętny podejmowaniu akcji zbrojnej, choć podkreślano cały czas, że "nie wyklucza żadnych opcji", z siłową włącznie. Komentując taką opcję Pentagon kładł nacisk na związane z tym duże ryzyko.

Ostatecznie jednak przeważyły argumenty, że utrzymanie się Kaddafiego przy władzy po krwawym stłumieniu powstania będzie niebezpieczne dla USA i całego Zachodu. Zdaniem ekspertów, Kaddafi może powrócić do sponsorowania terroryzmu.

- Jeżeli Kaddafi zostanie, wyrządzi straszne rzeczy Libii i jej sąsiadom. To leży w jego charakterze - powiedziała sekretarz stanu Hillary Clinton w czwartek w czasie wizyty w Tunezji.

Oczekuje się teraz ataków rakietowych na libijską obronę przeciwlotniczą i bazy wojskowe. Anonimowe źródła w administracji USA mówią o planach bombardowania czołgów i artylerii Kaddafiego. Atak rozpocznie się prawdopodobnie z okrętów państw NATO na Morzu Śródziemnym.

USA i państwom europejskim zależy na udziale w tej zbrojnej interwencji krajów arabskich, które wcześniej wzywały do wprowadzenia nad Libią strefy zakazu lotów.

UE gotowa do wdrożenia rezolucji ONZ

Unia Europejska jest gotowa do wdrożenia przyjętej w czwartek w nocy rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. Libii - oświadczyli wspólnie przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

- Z zadowoleniem witamy rezolucję 1973 przyjętą dziś przez Radę Bezpieczeństwa ONZ - oświadczyli politycy UE. Zapewnili, że "Unia Europejska jest gotowa do wdrożenia tej rezolucji w ramach swych kompetencji i mandatu".

Zdaniem unijnych polityków, przyjęta rezolucja 1973 stanowi "jasną podstawę prawną dla członków społeczności międzynarodowej w celu zapewnienia ochrony ludności cywilnej".

Ashton i Van Rompuy podkreśli jednocześnie ważną rolę Ligi Arabskiej i partnerów z krajów arabskich. - Musimy zapewnić, że nadal będziemy ściśle współpracować wspólnie z ONZ, Ligą Arabską, Unią Afrykańską i innymi międzynarodowymi partnerami (by ustalić - red.), w jaki sposób możemy przyczynić się jak najszybciej do realizacji decyzji Rady Bezpieczeństwa - oświadczyli.

Buzek: Radość i ulga z decyzji RB ONZ

To był najwyższy czas na decyzję RB ws. strefy zakazu lotów nad Libią. Cieszę się i odczułem ulgę, że społeczność międzynarodowa musi w końcu podjąć działania, aby powstrzymać Kaddafiego od zabijania własnego narodu - powiedział szef PE Jerzy Buzek.

- Nie ma czasu do stracenia do realizacji strefy zakazu lotów - oświadczył Buzek drogą komunikatu prasowego z Tunezji, gdzie obecnie przebywa z wizytą. Przewodniczący PE pochwalił wszystkie kraje, w ramach Rady Bezpieczeństwa ONZ i poza nią, "które aktywnie promowały zdecydowaną reakcję społeczności międzynarodowej wobec zbrodni popełnionych przez reżim pułkownika Kaddafiego i jego najemników. - Teraz musimy przekuć nasze słowa na czyny - dodał.

Parlament Europejski już 10 marca przyjął rezolucję, w której poparł możliwość wprowadzenia strefy zakazu lotów w rezolucji i wezwał do natychmiastowego zakończenia brutalnej dyktatury z Kaddafiego.

Buzek zapowiedział, że podczas wizyty w Tunezji i Egipcie będzie dyskutował z liderami tych państw oraz Ligi Arabskiej o tym jak uchwała Rady Bezpieczeństwa może być realizowana. - Kaddafi powinien wiedzieć, że jego czas się skończy - podkreślił.

Rezolucja RB zezwala na podjęcie "wszelkich koniecznych środków" mających na celu ochronę ludności cywilnej przed atakami sił zbrojnych wiernych libijskiemu przywódcy, Muammarowi Kaddafiemu.

Głosowanie odbyło się w czwartek wieczorem, pięciu członków RB wstrzymało się od głosu w tym Rosja i Chiny.

Libia się nie boi!

- Libia nie odczuwa strachu po przegłosowaniu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji, która przewiduje ataki z powietrza na siły rządowe - oświadczył syn libijskiego przywódcy Muammara Kaddafiego, Saif al-Islam, cytowany przez amerykańską telewizję ABC News.

"Jesteśmy w naszym kraju z naszym ludem i się nie boimy" - podkreślił w piątek młody Kadafi.

"Nie boimy się. No, dalej! Nie boimy się. Nie pomożecie narodowi (libijskiemu), jeśli zamierzacie zbombardować Libię, żeby pozabijać Libijczyków. Zniszczycie nasz kraj" - grzmiał Saif al-Islam.

Rząd Libii: Atak sił ONZ byłby niemoralny

Wszelkie autoryzowane przez ONZ akcje militarne przeciw Libii byłyby nielegalne i niemoralne - powiedział w czwartek rzecznik libijskiego rządu.

- To nie powinno się zdarzyć. Skrzywdziłoby to lud libijski i wzmocniło jedynie naszą pozycję wewnątrz kraju, ponieważ Libijczycy mieliby zewnętrznego wroga i działaliby wspólnie - powiedział rzecznik rządu, Mussa Ibrahim.

Włochy udostępnią swe bazy wojskowe siłom interweniującym w Libii

Włochy udostępnią swoje bazy lotnicze siłom NATO, które mają zablokować przestrzeń powietrzną nad Libią - poinformowały w czwartek wieczorem źródła rządowe.

Baza lotnicza w Signorella na Sycylii, która dostarcza wsparcia logistycznego Szóstej Flocie Stanów Zjednoczonych jest jedną z najbliżej położonych baz NATO względem Libii i może zostać wykorzystana podczas wszelkich operacji wojskowych.

- To korzystny rozwój sytuacji - powiedział agencji Reutera anonimowy przedstawiciel włoskiego rządu kilka minut po przyjęciu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji zezwalającej faktycznie na podjęcie kroków militarnych przeciw przywódcy Libii, Muammarowi Kaddafiemu w obronie ludności cywilnej.

Paryż za operacją militarną w Libii

Francja weźmie udział w operacji wojskowej przeciwko Libii - oświadczył w piątek rzecznik francuskiego rządu Francois Baroin.

Baroin zapowiedział, że do ataków militarnych, możliwych dzięki przyjęciu w nocy rezolucji w sprawie Libii przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, dojdzie "szybko", "za kilka godzin" i że "Francuzi wezmą w nich udział".

W wypowiedzi dla radia RTL Baroin sprecyzował, że nie ma mowy o okupacji Libii, ale o pomocy powstańcom, aby pokonali siły Kadafiego.

- Ta interwencja militarna nie jest, przypominam, okupacją terytorium libijskiego, ale jest wojskowym środkiem działania, który ma ochronić naród libijski i pozwolić mu zrealizować swoje pragnienie wolności - dodał rzecznik.

Niemcy nie wezmą udziału w interwencji w Libii

Minister spraw zagranicznych Niemiec, Guido Westerwelle poinformował w czwartek w nocy, że niemieccy żołnierze nie wezmą udziału w operacji militarnej w Libii.

Niemcy podkreślają jednak, że decyzja o nieuczestniczeniu ich sił zbrojnych w interwencji w Libii nie zmienia ich opinii, że libijski przywódca Muammar Kaddafi musi zaprzestać walki ze swym własnym ludem.

Niemiecki MSZ poinformował, że Berlin widzi "znaczące ryzyko" w przyjętej przez Radę Bezpieczeństwa rezolucji, która zezwala na zablokowanie przestrzeni powietrznej na Libią i podjęcie "wszelkich środków" w celu obrony libijskiej ludności cywilnej, co de facto oznacza zgodę RB ONZ na operację wojskową.

Niemcy wstrzymały się od głosu podczas głosowania RB ONZ nad rezolucją w sprawie zablokowania przestrzeni powietrznej nad Libią.

Berlin uważa operację przeciw Kaddafiemu za "ryzykowną".

Czy Polska powinna się mieszać w konflikt libijski? Dołącz do dyskusji

Dowiedz się więcej na temat: wojsko | przestrzeń powietrzna | Rada Bezpieczeństwa ONZ | rezolucja | ONZ | Libia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy