Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Po zamieszkach Bahrajn poprosił o pomoc kraje Zatoki Perskiej

Władze Bahrajnu zwróciły się o pomoc do sąsiednich krajów Zatoki Perskiej po tym jak protestujący odparli dzień wcześniej atak policji i zablokowali drogi w stolicy Manamie - poinformował były minister ds. informacji i doradca w sądzie królewskim Nabil al-Hamar.

"Siły (państw) Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) przybywają do Bahrajnu w celu utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa" - napisał w niedzielę na Tweeterze al-Hamar, na którego powołuje się agencja Reutera.

Reklama

Rada Współpracy Zatoki Perskiej to ekonomiczny i polityczny blok sześciu państw tego regionu; w jej skład wchodzą: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar, Oman i Bahrajn.

"Gulf Daily News", anglojęzyczny dziennik związany z bahrajńskim rządem, poinformował w poniedziałek, że siły GCC będą chroniły strategiczne obiekty. "Siły GCC przybędą dzisiaj (w poniedziałek) do Bahrajnu, żeby uczestniczyć w utrzymywaniu prawa i porządku" - napisano w gazecie. Jak dodano, ochrona będzie dotyczyła "ważnych obiektów takich jak ropociągi, sieci energetyczne, wodociągi oraz (...) banki".

W niedzielę policja użyła gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych by zmusić uczestników antyrządowych protestów do opuszczenia obozowiska w centrum Manamy oraz do odblokowania arterii prowadzącej do dzielnicy finansowej.

Siły bezpieczeństwa otoczyły obozowisko na stołecznym Placu Perłowym, przez kilka godzin usiłując rozpędzić demonstrantów. Pomimo użycia gazu łzawiącego i gumowych kul, policji nie udało się rozproszyć tłumu.

Jak informuje agencja Reutera barykady, które młodzi demonstranci wznieśli w poprzek autostrady prowadzącej do dzielnicy finansowej, wciąż znajdowały się tam w poniedziałek. Z kolei z drugiej strony tej samej arterii komunikacyjnej policja ustawiła blokadę mającą zapobiec ruchowi samochodów z lotniska w kierunku manamskiego city.

Jak pisze agencja AFP, w poniedziałek w Manamie opustoszały ulice, nieczynne były szkoły, a w samej dzielnicy finansowej widać było wzmocnione siły bezpieczeństwa.

Dowiedz się więcej na temat: Zatoka Perska | Bahrajn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje