Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Bractwo Muzułmańskie: Nie chcemy władzy

Bractwo Muzułmańskie, które jest najlepiej zorganizowaną siłą polityczną w Egipcie, wezwało Egipcjan, by strzegli zdobyczy rewolty, która obaliła prezydenta Hosniego Mubaraka przed tymi, który mogą usiłować przywłaszczyć je i wykorzystać do własnych celów.

Przywódca Bractwa Mohammed Badi powiedział, że rewolta zaczęła przynosić owoce, a Egipcjanie nie mogą dać "oportunistom szansy na przejęcie jej osiągnięć". "Egiptu nie można oszukać" - dodał w przesłaniu zamieszczonym na stronie internetowej Bractwa.

Reklama

Badi zaznaczył, że Bractwo nie będzie ubiegać się o prezydenturę czy większość parlamentarną podczas wolnych i uczciwych wyborów, obiecanych przez wojskową radą rządzącą obecnie Egiptem.

Jak dotąd - pisze agencja Reutera - Bractwo jest głównym wygranym w masowej rewolcie, która doprowadziła do obalenia Mubaraka. Oficjalnie zdelegalizowane, obecnie cieszy się bezprecedensowym uznaniem ze strony państwa. Ma swojego przedstawiciela w powołanej przez wojskową radę komisji, która ma zaproponować poprawki do konstytucji.

Oficjalny dziennik "al-Gumhurija", jedna z gazet najbardziej lojalnych wobec Mubaraka, przeprowadziła w piątek wywiad z innym przywódcą Bractwa Esamem el-Erianem. Także i on zwraca uwagę na przesłanie mówiące, że Bractwo nie jest zainteresowane władzą.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Egipt | Bractwo Muzułmańskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje