Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Egipt: Mubarak znów zeznawał na łóżku w klatce

Z zeznań pierwszych świadków nie wynika, czy obalony prezydent Egiptu Hosni Mubarak wydał rozkaz strzelania do uczestników antyrządowych protestów - poinformowała w poniedziałek agencja EFE. Kolejna rozprawa odbędzie się w środę - podała telewizja państwowa.

Mubarak, któremu zarzuca się współudział w zabójstwie demonstrantów i korupcję, tak jak na poprzednich posiedzeniach został wwieziony na salę rozpraw na szpitalnym łóżku, a następnie umieszczony w metalowej klatce.

Reklama

Tym razem jednak proces, odbywający się w kairskiej akademii policyjnej, nie był transmitowany na żywo w telewizji.

W poniedziałek przed akademią oraz w sali rozpraw panowała napięta atmosfera. Przed budynkiem zwolennicy i przeciwnicy obalonego prezydenta obrzucali się kamieniami. Rannych zostało 14 osób, a 22 zatrzymano - podała agencja Mena.

Na sali rozpraw sędzia musiał zarządzić przerwę, gdy między obroną a oskarżycielem doszło do potyczek słownych.

Podczas trzeciej rozprawy przesłuchano czterech świadków, których zeznania nie rzuciły światła na sprawę - pisze EFE. Niektórzy przedstawiciele policji zaprzeczyli, jakoby dostali rozkaz strzelania do demonstrujących, inni oskarżyli Ahmeda Ramzego, czyli byłego doradcę ministra spraw wewnętrznych Habiba el-Adlego, o zbrojenie policji.

W poniedziałek na ławie oskarżonych obok byłego prezydenta zasiadł Adly. Ciąży na nim zarzut współudziału w zabójstwie uczestników demonstracji.

Razem z nimi sądzonych jest też sześciu wysokich rangą przedstawicieli policji oraz synowie Mubaraka, Alaa i Gamal. Są oni oskarżeni jedynie o korupcję.

Pierwszy raz w historii Egiptu sądzony jest były szef państwa. Mubarak jest również pierwszym byłym przywódcą arabskim, który znalazł się przed sądem od czasu, gdy regionem wstrząsnęła fala antyrządowych protestów.

Mubarak ustąpił ze stanowiska 11 lutego w rezultacie demonstracji, które rozpoczęły się 25 stycznia. Według oficjalnego bilansu, w czasie 18 dni bezprecedensowych demonstracji w Egipcie zginęło 846 osób.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: EFE | Nie | Egipt | Hosni Mubarak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy