Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Turcja apeluje do egipskiej armii o demokratyczne wybory

Turcja zaapelowała do egipskiej armii, by przetarła drogę do wyborów tak, aby po ustąpieniu w piątek rządzącego krajem od ponad 30 lat prezydenta Hosniego Mubaraka, nowy rząd mógł stworzyć konstytucyjną demokrację.

"Od rozpoczęcia masowych demonstracji w Egipcie Turcja popierała uprawnione żądania egipskiej opinii publicznej wprowadzenia demokracji i wolności. Co więcej wezwała do pokojowego przejścia do pluralistycznego systemu rządów opartego na prawach człowieka" - napisano w oświadczeniu biura tureckiego premiera Tayyipa Erdogana.

Reklama

"Mamy nadzieję, że egipska Najwyższa Rada Wojskowa będzie działała rozsądnie i przekaże swoje obowiązki nowemu rządowi utworzonemu w wyniku wolnych i sprawiedliwych wyborów i ostatecznie Egipt stanie się demokracją konstytucyjną" - głosi komunikat cytowany przez turecką państwową agencje Andolu Ajansi.

Mimo, iż Turcja jest członkiem NATO Erdogan zyskał uznanie na Bliskim Wschodzie dzięki stanowczej krytyce Izraela po jego ofensywie w Strefie Gazy w 2008 roku. Turcja, jako relatywnie stabilny kraj posiadający świecką konstytucję, żywą gospodarkę i konserwatywny, pragmatyczny rząd, na którego czele stoi były islamista, jest często przedstawiana jako wzór muzułmańskiej demokracji w tym regionie.

Prezydent Mubarak pod naciskiem trwających przez 18 dni masowych manifestacji w całym kraju, przekazał w piątek władzę dowództwu egipskiego wojska. Rzecznik armii zapewnił, że nie zamierza ona na dłuższy czas zastępować uprawnionej cywilnej władzy. Mubarak opuścił Kair i wraz z rodziną wyjechał do swojej rezydencji w kurorcie Szarm asz-Szajch na półwyspie Synaj.

Dowiedz się więcej na temat: Turcja | Egipt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje