Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Jemen: Tłumy demonstrują w Sanie

Tysiące ludzi uczestniczą w niedzielę w stolicy Jemenu, Sanie, w pogrzebie zabitych uczestników antyrządowej demonstracji w piątek, w której zginęło w sumie 52 osób. W proteście przeciwko brutalności władz do dymisji podała się minister ds. praw człowieka.

Według agencji AFP, niedzielna procesja żałobna jest najliczniejszym zgromadzeniem od początku stycznia, gdy wybuchły protesty przeciwko prezydentowi Alemu Abd Allahowi Salahowi. Przeciwnicy reżimu zbierają się przed stołecznym uniwersytetem, w tym samym miejscu, w którym w piątek siły bezpieczeństwa krwawo rozprawiły się z demonstrantami, zabijając 52 osoby i raniąc ponad 120.

Reklama

Tłum domaga się ustąpienia prezydenta, sprawującego władzę od ponad 30 lat; w sobotę późnym wieczorem zaapelowali o to nawet członkowie plemienia Salaha, a także część przywódców religijnych.

Jemeńska minister ds. praw człowieka Huda al-Ban poinformowała, że rezygnuje ze stanowiska, żeby zaprotestować przeciwko popełnianych przez reżim "straszliwym, tchórzliwym i perfidnym zbrodniom". Decyzję o dymisji podjął także wiceminister w tym samym resorcie.

W niedzielę jemeńskie MSZ podało, że w proteście przeciwko przemocy podał się do dymisji również jemeński ambasador przy ONZ Abdullah Alsaidi.

Prezydent Salah wyraził w piątek ubolewanie z powodu ofiar, ale ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego, o wybuch przemocy oskarżając uzbrojone grupy. Podkreślił, że oznacza to, iż mieszkańcy mają zakaz noszenia broni.

Fala protestów w Jemenie została zainspirowana podobnymi wystąpieniami m.in. w Tunezji i Egipcie, które doprowadziły do ustąpienia przywódców tych krajów: Zina el-Abidina Ben Alego i Hosniego Mubaraka.

Salah zapowiedział, że odejdzie w 2013 roku, kiedy wygasa jego kadencja.

Dowiedz się więcej na temat: tłumy | Jemen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama