Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Francja: Nawet 2 tys. ofiar śmiertelnych w Libii

Nawet 2 tys. osób mogło zginąć podczas rewolty przeciwko libijskiemu przywódcy Muammarowi Kadafiemu - powiedział francuski ambasador ds. humanitarnych Francois Zimeray.

Jego zdaniem, istnieją dowody na to, że Kadafi popełnił zbrodnie przeciw ludzkości.

Reklama

"Z danych, które mamy, wynika, że zginęło ponad tysiąc osób, możliwe, że nawet 2 tysiące" - powiedział Zimeray w wywiadzie dla agencji Reutera.

"Pytanie nie polega na tym, czy (reżim) Kadafiego upadnie, ale kiedy to się stanie i jakim kosztem ludzkim" - dodał Zimeray.

Według oficjalnych danych z wtorku podczas rewolty śmierć poniosło 300 osób.

Francja chce ekipy śledczej ws. zbrodni w Libii

Francuskie władze poinformowałY, że chcą powołania pod auspicjami ONZ ekipy śledczej, która zbadałaby, czy w Libii doszło do zbrodni przeciwko ludzkości.

"Chcemy wysłania do Libii niezależnej, bezstronnej i wiarygodnej ekipy śledczej pod auspicjami ONZ" - oświadczył rzecznik francuskiego MSZ Bernard Valero.

"Misja ta byłaby odpowiedzialna za zbadanie skali popełnionych przestępstw, a zwłaszcza, czy doszło do zbrodni przeciwko ludzkości" - sprecyzował.

Jutro w Genewie zbierze się na nadzwyczajnej sesji Rada Praw Człowieka ONZ, by debatować nad sytuacją w Libii, która aktualnie zasiada w tym gremium.

W planach sesji jest przyjęcie rezolucji potępiającej Libię i żądającej niezależnego śledztwa w sprawie tłumienia antyrządowych protestów oraz wykluczenie Libii z Rady Praw Człowieka, do której została przyjęta w maju 2010 roku.

Starcia w Zawii

Co najmniej 10 osób zostało zabitych, a kilkadziesiąt odniosło obrażenia w libijskim mieście Zawija (północ kraju), gdzie doszło dzisiaj do starć między zwolennikami i przeciwnikami Muammara Kadafiego - poinformował dziennik "Kuryna".

Według gazety liczba ofiar prawdopodobnie wzrośnie, gdyż trwające starcia uniemożliwiają przewiezienie rannych do szpitala.

Tymczasem telewizja Al-Dżazira podała, powołując się na naocznego świadka, że w 5-godzinnym ataku sił lokalnych wobec Kadafiego na Zawiję zginęło 100 osób, a około 400 zostało rannych.

Według wspomnianego świadka zwolennicy Kadafiego przybyli rano w 35 samochodach "i zaczęli strzelać do ludzi". Jak powiedział, była to broń dużego kalibru, "taka, jakiej się używa przeciwko czołgom i samolotom".

Libijskie władze straciły kontrolę nad większością wschodniej części kraju; są oznaki, że stanie się tak również na zachodzie.

Minister sprawiedliwości odwrócił się od Kadafiego

B. libijski minister sprawiedliwości, Mustafa Abd ad-Dżalil, przemawiając do demonstrantów w Bengazi, odrzucił proponowane mu przez reżim Muamara Kadafiego negocjacje i wezwał dyktatora do opuszczenia kraju.

Ad-Dżalil, który podał się do dymisji ze stanowiska ministra na znak protestu przeciwko krwawym represjom wobec Libijczyków domagających się ustąpienia Kadafiego, oświadczył później w wywiadzie dla telewizji katarskiej:

"Reżim libijski zaproponował negocjacje z opozycją, która opanowała północno-wschodnią część kraju, ale my odrzucamy wszelkie rozmowy, ponieważ tyran powinien opuścić kraj. Jest to jedyne rozwiązanie".

Wczoraj opozycja, która kontroluje tę część Libii, utworzyła komitety ludowe, aby bronić miast i zarządzać nimi zamiast dotychczasowych władz.

"Nie będziemy negocjować dopóki Kadafi i jego synowie nie opuszczą kraju" - dodał ad-Dżalil.

Ustąpił on ze stanowiska szefa resortu sprawiedliwości 21 lutego. Był najwyższym rangą członkiem rządu, który podał się do dymisji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Kadafi: Manifestanci służą interesom bin Ladena

Niemcy wysłały do Libii 3 okręty wojenne, aby ewakuować obywateli

Libia:Terminale naftowe w rękach rebeliantów

Dowiedz się więcej na temat: Libia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy