Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Kadafi powoli odzyskuje Libię. Powstańcy: Nie daliśmy rady

Libijska armia poinformowała, że nieuchronna jest operacja przeciwko Bengazi, drugiemu pod względem wielkości miastu w kraju, będącemu jeszcze bastionem opozycji - wynika z komunikatu ogłoszonego w telewizji państwowej.

Zwracając się do mieszkańców tego położonego na wschodzie Libii miasta, armia oświadczyła: "Siły zbrojne przybywają w celu zapewnienia wam bezpieczeństwa, zniesienia niesprawiedliwości, które zostały wam wyrządzone, ażeby was chronić, a także przywrócić spokój i normalne życie".

Reklama

"Chodzi o operację humanitarną zorganizowaną w waszym interesie, której celem nie jest mszczenie się na kimkolwiek" - oświadczyły siły lojalne wobec libijskiego przywódcy pułkownika Muammara Kadafiego.

Wcześniej libijska telewizja podała, że siły lojalne wobec Muammara Kadafiego posuwają się na wschód kraju. Zdobyły miasto Brega, sprawują też kontrolę nad Zuwarą i Adżdabiją.

W centrum Zuwary miał odbyć się wiec poparcia dla Kadafiego. Mieszkańcy pojawili się na ulicach "w masowych demonstracjach w wyrazie poparcia dla przywódcy rewolucji" Muammara Kadafiego po zwycięstwie sił rządowych nad powstańcami - informowała telewizja, cytowana przez agencję Reutera.

Kolejnym sukcesem w skierowanej na wschód ofensywie sił rządowych stała się Brega. - Całkowicie straciliśmy kontrolę nad Bregą. Nie daliśmy rady stawić czoła siłom Kadafiego - potwierdził jeden z powstańców.

Według telewizji libijskiej wojska dyktatora sprawują "całkowitą kontrolę" nad Adżdabiją, a ich wejście do miasta poprzedziło ciężkie bombardowanie.

- Bitwa przegrana. Kadafi rzuca przeciwko nam wszystkie środki - powiedział Reuterowi jeden z członków sił powstańczych, który przedstawił się jako generał Suleiman. Inny ze świadków relacjonował, że widział wiele czołgów i samobieżnych wyrzutni rakiet, w odległości zaledwie dwóch kilometrów od miasta.

"Miasto Adżdabija zostało oczyszczone z najemników i terrorystów powiązanych z Al-Kaidą" - powiadomiła libijska telewizja.

Drogi z Adżdabii prowadzą i do Bengazi, i do Tobruku na wschodzie, co może pozwolić siłom Kadafiego wziąć w okrążenie Bengazi, uznawane na stolicę przeciwników Kadafiego.

Świat czeka. Co się stanie z powstańcami?

Kryzys w Libii zdominował dwudniowe posiedzenie ministrów spraw zagranicznych grupy G8, którzy jednak nie uzgodnili poparcia dla strefy zakazu lotów nad Libią, o co zabiegał Paryż. Opowiedzieli się jedynie za zaostrzeniem sankcji wobec Muammara Kadafiego.

W oświadczeniu po dwudniowym spotkaniu nie ma ani słowa o utworzeniu strefy zakazu lotów nad Libią, co początkowo planowały i Paryż i Londyn.

- Uzgodniliśmy, że zwrócimy się do Rady Bezpieczeństwa o wzmożenie nacisku na pułkownika Kadafiego - powiedział dziennikarzom Alain Juppe, szef dyplomacji Francji, która obecnie przewodniczy G8, grupującej osiem najsilniejszych gospodarczo państw: USA, Japonię, Kanadę, Francję, Rosję, Wielką Brytanię, Włochy i Niemcy.

W dokumencie końcowym ministrowie G8 zaapelowali do Kadafiego o "poszanowanie słusznych żądań Libijczyków w dziedzinie praw podstawowych, wolności wypowiedzi i reprezentatywnego systemu rządów". Zapowiedziano "dramatyczne konsekwencje" w przypadku zignorowania przez Kadafiego żądań obywateli.

Wg dyplomatów USA, Francja i Wielka Brytania mają nadzieję na rozpowszechnienie w ONZ już we wtorek projektu nowej rezolucji w sprawie Libii.

Dowiedz się więcej na temat: armia | Bengazi | powstanie | Nie | Muammar Kaddafi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje