Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Libia: 335 tys. uchodźców i dziesiątki tysięcy przesiedlonych

Ponad 335 tys. ludzi uciekło z Libii przed trwającymi w tym kraju walkami, a dziesiątki tysięcy mogły zostać przesiedlone. Sytuacja humanitarna w Libii jest bardzo niepewna - informuje Biuro Koordynacji Pomocy Humanitarnej ONZ (OCHA).

"Poważne zaniepokojenie" oenzetowskiego biura budzi "sytuacja cywilów w Adżdabii, Misracie i innych miastach, w których trwają walki".

Reklama

W opublikowanym w środę raporcie OCHA pisze, że w samej Misracie, która jest w rękach rebeliantów, w poniedziałek i we wtorek zginęło 45 osób, w tym cywilów i dzieci, a obrażenia odniosło 189 ludzi. Powstańcy informują, że sytuacja w tym mieście jest "krytyczna", ponieważ nie ma tam wody, benzyny ani prądu.

Oprócz podstawowych produktów i leków w atakowanych miastach brakuje także personelu medycznego, a ceny żywności rosną - powiedział we wtorek rzecznik biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. uchodźców UNHCR Adrian Edwards.

Wielu zagranicznych lekarzy, którzy dotychczas pracowali w Libii, uciekło z kraju. Podczas gdy do szpitali trafia coraz więcej ofiar walk, na oddziałach intensywnej terapii brakuje personelu.

- Konflikt wywołał braki wielu niezbędnych leków, także znieczulających", co stanowi wyjątkowy problem, gdyż do szpitali trafia "wysoki odsetek pacjentów z urazami, którzy wymagają interwencji chirurgicznych - powiedziała rzeczniczka Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Fadela Chaib. Brakuje także leków na choroby przewlekłe, choroby układu krążenia oraz choroby psychiczne.

OCHA zaalarmowana jest także sytuacją osób przesiedlonych. Według niepotwierdzonych danych, ponad 80 tys. Libijczyków zostało zmuszonych do opuszczenia miejsca zamieszkania.

Jak informuje UNHCR, Libijczycy, którzy w ciągu weekendu przybywali do egipskiego miasteczka As-Sallum tuż przy granicy z Libią, mówili, że wielu cywilów uciekało przed walkami m.in. z Adżadabii, Bengazi, Darny oraz Tobruku. Niektórzy, obawiając się ataków ze strony wojsk Kadafiego, wieczorami nie chcą wychodzić na ulice. Inni z kolei nie mają dokąd wracać, gdyż ich mieszkania zostały zniszczone podczas nalotów.

Zdaniem UNHCR, osoby te szukają schronienia u innych rodzin, w szkołach i na uniwersytetach.

Zapewnienie pomocy humanitarnej dla tych uchodźców wewnętrznych jest utrudnione. UNHCR planowało w środę wysłać do powstańczej stolicy Bengazi konwój z pomocą, m.in. z 5 tys. koców i 5 tys. mat do spania.

Dotychczas Światowy Program Żywnościowy (WFP) dostarczył do Bengazi 1,5 tys. ton żywności, co powinno wystarczyć na wyżywienie 114 tys. ludzi przez miesiąc.

W najbliższych dniach do Bengazi dostarczone zostanie kolejne 19 ton soczewicy i 11 ton oleju roślinnego z Egiptu - powiedziała rzeczniczka WFP Emilia Casella.

- Otrzymujemy informacje o tym, że ceny pszenicy i chleba podwoiły się, ceny ryżu wzrosły o prawie 90 proc., a oleju roślinnego o prawie 60 proc. - powiedziała Casella. Dodała, że większość sklepów w Zawii, Misracie i Syrcie jest zamknięta.

Pomimo informacji o ruchach migracyjnych wewnątrz Libii, w ostatnich dniach UNHCR określało sytuację na granicy egipsko-tunezyjskiej jako relatywnie spokojną.

WFP przygotowuje się na zapewnienie 25 tys. ciepłych posiłków dziennie na tunezyjsko-libijskiej granicy. Obecnie zapewnia ok. 4 tys. ciepłych posiłków uchodźcom, którzy na lotnisku w tunezyjskiej Dżerbie oczekują na powrót do domów.

- Planujemy zapewnić do 50 tys. posiłków na granicy z Egiptem, jeśli tego będzie wymagała sytuacja - dodała rzeczniczka WFP.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje