Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

W. Brytania: Naloty nie wprowadzą w Libii demokracji

Specjalizujący się w badaniach nad wartościami i przekonaniami religijnymi brytyjski ośrodek badawczy Ekklesia sądzi, że bombardowania Libii nie wprowadzą w tym kraju demokracji, za to zwiększą cierpienia ludności cywilnej.

W wydanym wczoraj oświadczeniu Ekklesia stwierdziła, że Waszyngton i Londyn stosują podwójne standardy, ponieważ potępiają reżim Muammara Kadafiego za represje wobec ludności cywilnej, a zbroją inne dyktatorskie reżimy w regionie, które traktują własną ludność tak samo źle.

Reklama

Oświadczenie przypomina, że jeszcze sześć miesięcy temu Londyn i inne państwa nie miały oporów przed uzbrajaniem Kadafiego.

"Nieuchronnym skutkiem działań wojskowych Zachodu będzie to, że zginą libijscy cywile, a przemoc się nasili. Zachodzi też realne niebezpieczeństwo eskalacji działań" - zaznacza oświadczenie.

Ekklesia uważa, że akcja wojskowa Zachodu podkopie oddolne ruchy demokratyczne w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, ponieważ państwa zachodnie interweniujące zbrojnie w konflikcie libijskim mają priorytety oparte na ich własnych interesach.

Dla Kadafiego interwencja jest okazją do odmalowania swoich przeciwników jako ludzi będących na pasku USA i dawnych mocarstw kolonialnych.

Według Ekklesii rząd Davida Camerona skwapliwie skorzystał z możliwości wojskowego zaangażowania, zamiast rozważyć inne skuteczne, humanitarne alternatywy, jak: presja gospodarcza i polityczna, pomoc finansowa dla powstańców i udostępnianie im danych wywiadowczych, współdziałanie z Ligą Arabską dla powstrzymania napływu ochotników zasilających szeregi obrońców Kadafiego.

"Rząd brytyjski zezwalał na sprzedaż broni dla reżimu Kadafiego w ostatnim półroczu. Także siły bezpieczeństwa w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej, tłumiące pokojowe protesty, w ostatnim roku otrzymały dostawy brytyjskiej broni" - dodaje oświadczenie.

"Mieszkańcy Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu byli natchnieniem świata dzięki odwadze i gotowości do zakwestionowania niesprawiedliwości. Są to lokalne ruchy na rzecz zmian prowadzące do usunięcia tyranii. Wolność nie może być narzucona z góry, a tym bardziej w drodze wojskowej interwencji. Więcej bomb przyniesie więcej śmierci, a nie więcej demokracji" - skomentował od siebie dyrektor Ekklesii Symon Hill.

Ośrodek Ekklesia powstał w 2001 r. Zajmuje się analizą życia politycznego, wartości i przekonań religijnych w zmieniającym się świecie przyjmując za punkt wyjścia chrześcijańską perspektywę. Uchodzi za jeden z 20 najbardziej wpływowych ośrodków badawczych w Wielkiej Brytanii.

Dowiedz się więcej na temat: naloty | Wielka Brytania | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje