Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Russia Today: To może być dowód na to, że rebelianci używają broni chemicznej

W sieci pojawiły się materiały wideo mające być dowodem na to, że syryjscy rebelianci używali w Syrii broni chemicznej. Rosyjska telewizja nazywa je "zmieniającymi spojrzenie", choć sam ekspert, na którego stacja się powołuje, stwierdza, że najprawdopodobniej jest to fałszywka.

Materiały zaprezentowała na swojej antenie anglojęzyczna rosyjska stacja telewizyjna Russia Today, która powołuje się na autorytet amerykańskiego blogera zajmującego się obecnością konfliktu syryjskiego w mediach społecznościowych Browna Mosesa i sugeruje, że może to być dowód na użycie przez rebeliantów broni chemicznej.

Reklama

Sam Brown Moses jednak zakwestionował na swoim blogu autentyczność tych nagrań.

Dodatkowo, w odpowiedzi na emisję materiału przez Russia Today, Brown Moses opublikował na swoim blogu oświadczenie, w którym pisze: "Nie rozważam tego, że te materiały są wartościowym dowodem na poparcie jakiejkolwiek tezy".

Moses zauważa między innymi, że choć osoby zaprezentowane na filmie noszą maski przeciwgazowe, to kamerzysta już jej nie nosi. Stwierdza też, że nagrania różnią się pod wieloma względami od tych materiałów publikowanych przez Liwa al-Islam, której członkowie, jak sugeruje samo wideo, wystrzeliwują na tym nagraniu pociski ubrani w maski.

Nagrania pojawiły się na YouTube po 21 września z opisem następującej treści: "15 września. Peszmergowie (trad. nazwa określająca kurdyjskich bojowników - przyp. red.) zabili trzech syryjskich terrorystów przy granicy. W kieszeni jednego z nich znaleziono telefon komórkowy. Nagranie nocnych bombardowań. Terroryści noszą maski przeciwgazowe. Wideo nakręcone 21 sierpnia. Jeden z terrorystów nazywa to operacją Sztorm".

ML

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy