Reklama

Reklama

Rewolucja w krajach islamskich

Syria: Śmierć generała wojsk Asada

W Damaszku ogłoszono w niedzielę, że wskutek odniesionych ran zmarł generał wojsk rządowych Husajn Iszak, dowódca obrony przeciwlotniczej. Został ranny podczas ataku powstańców na miejscowości Mleiha pod stolicą Syrii.

Wiadomość o śmierci generała ogłoszono wbrew dotychczasowej zasadzie przemilczania strat w wojnie domowej, gdy ginie oficer wysokiej rangi.

Gen. Iszak zmarł wskutek ran odniesionych podczas ataku na umocnienia w miejscowości Mleiha, na opanowaną przez powstańców kwaterę dowództwa wojsk przeciwlotniczych na południowy wschód od Damaszku. Wojska rządowe wspierane przez szyicki Hezbollah z Libanu szturmują Mleihę od kilku tygodni.

Reklama

Powstańcy blisko stolicy

Oficjalny komunikat o śmierci generała potwierdza, że mimo ofensywy sił rządowych na różnych frontach walki z powstańcami toczą się również w niezbyt wielkiej odległości od stolicy.

Jak podkreśla agencja AFP, artyleria przeciwlotnicza w ciągu trwającej od trzech lat wojny domowej w Syrii nie służyła do obrony przed atakami powietrznymi, ponieważ powstańcy nie mają lotnictwa. Reżim Baszara el-Asada używa jej natomiast do ostrzeliwania miejscowości opanowanych przez przeciwnika.

Po serii porażek, m.in. utracie wielu pozycji w mieście Hims w środkowej Syrii, powstańcy na dwa tygodnie przed wyznaczonymi na 3 czerwca wyborami prezydenckimi kontratakują w rejonie Mleihy i na niektórych innych frontach.

Co najmniej 34 żołnierzy wojsk rządowych zginęło w niedzielę podczas ataków powstańców w prowincji Hama w środkowej Syrii. Wśród zabitych jest kilku wysokich rangą oficerów - podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie.

Pierwsze wybory od pół wieku

Dyrektor Obserwatorium Rami Abdel Rahmane powiedział w niedzielę, że "syryjska obrona przeciwlotnicza ma służyć również obronie przeciwko ewentualnym atakom powietrznym ze strony Amerykanów".  Dodał, że śmierć gen. Iszaka jest poważnym ciosem dla syryjskich zwolenników prezydenta Asada, który w wyborach 3 czerwca będzie "ubiegał się" o nową 7-letnią kadencję. Będą to pierwsze wybory od pół wieku.

Asad i jego ojciec Hafiz, który rządził krajem w latach 1970-2000, byli wybrani w drodze referendum. Po raz pierwszy też Asad będzie miał w wyborach rywali. Obaj kontrkandydaci w przekonaniu opozycji stanowią jednak jedynie "demokratyczny sztafaż", mają stworzyć pozór, iż wybory są demokratyczne.

Syryjskie organizacje opozycyjne wezwały do ich bojkotu.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje