Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Osoby z listy Magnitskiego: Sankcje nie są dla nas problemem

​Rosyjscy urzędnicy państwowi, którzy znaleźli się na tzw. liście Magnitskiego, czyli w wykazie osób objętych przez USA sankcjami za łamanie praw człowieka, zapewnili w sobotę, że restrykcje nie stanowią dla nich żadnego problemu.

Po raz pierwszy osoby, których nazwiska znalazły się na liście, zareagowały na nią publicznie. Ich sobotnie spotkanie z ministrem spraw wewnętrznych Władimirem Kołokolcewem i ministrem sprawiedliwości Aleksandrem Konowałowem pokazała rosyjska telewizja. "(Lista) nie będzie miała żadnego wpływu na moje życie" - powiedziała Natalia Winogradowa z Komitetu Śledczego przy MSW Rosji, której nazwisko znalazło się w wykazie. "Co więcej, mogę powiedzieć, że nie mam nawet paszportu, nie byłam ani razu za granicą. Z prawnego punktu widzenia ta lista nie ma absolutnie żadnego sensu na terytorium Federacji Rosyjskiej, dlatego uważam, że jest to z pewnością wywieranie nacisku na Rosję" - oświadczyła.

Reklama

Śledczy Oleg Silczenko również wskazał, że lista nie dotknie go bezpośrednio, ponieważ nie ma paszportu "i żadnego mienia, ani na terytorium USA, ani za granicami ojczyzny".

Minister Kołokolcew zapewnił, że umieszczenie nazwisk funkcjonariuszy MSW na liście nie odbije się na ich karierze. Jak oświadczył, jeśli obywatele Rosji "w pagonach czy bez pagonów" przestrzegają prawa i nie popełnili żadnych przestępstw, to "nie powinny ich martwić" akty prawne przyjmowane przez przedstawicieli innych państw.

Mówiąc o okolicznościach badania przyczyn śmierci Magnitskiego w moskiewskim więzieniu w 2009 roku Kołokolcew podziękował pracownikom MSW za pracę i za "pryncypialną postawę".

Zaangażowany w walkę z korupcją w Rosji prawnik Siergiej Magnitski zmarł w wieku 37 lat w moskiewskim więzieniu Matrosskaja Tiszyna; wcześniej przez prawie rok był przetrzymywany w więzieniu Butyrki. Został aresztowany, gdy odkrył dużą aferę korupcyjną, w którą byli zamieszani wysokiej rangi urzędnicy rosyjscy. Obrońcy praw człowieka oraz pracodawca prawnika, fundusz inwestycyjny Hermitage Capital Management (HCM), utrzymują, że Magnitski został pobity na śmierć przez strażników więziennych.

W marcu rosyjski Komitet Śledczy umorzył dochodzenie w sprawie jego śmierci.

12 kwietnia ministerstwo skarbu USA ogłosiło listę Magnitskiego, na której znalazło się 18 rosyjskich urzędników państwowych: funkcjonariusze MSW, Prokuratury Generalnej, Federalnej Służby Więziennej, Federalnej Służby Podatkowej i sędziowie. Szesnaście osób było bezpośrednio związanych ze sprawą Magnitskiego. Prócz tej ujawnionej listy istnieje też lista poufna. W reakcji Rosja ogłosiła swoją listę 18 Amerykanów, którym zakazała wjazdu na swoje terytorium, i również sporządziła drugi, niejawny wykaz.

Amerykańska lista jest wynikiem uchwalenia w ubiegłym roku przez Kongres USA tzw. ustawy Magnitskiego. Przewiduje ona ukaranie zakazem wjazdu do USA oraz zamrożeniem aktywów rosyjskich funkcjonariuszy współodpowiedzialnych za śmierć adwokata, ale odnosi się także do innych urzędników podejrzanych o łamanie praw człowieka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy