Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Sikorski: Konflikt w Europie możliwy

Obecna sytuacja geopolityczna Polski jest najlepsza od 300 lat; przyczyniamy się do stabilizacji innych krajów, jesteśmy źródłem rozwiązań europejskich - powiedział Radosław Sikorski w wywiadzie dla najnowszego numeru amerykańskiego pisma "Foreign Affairs".

"Po wojnie między Rosją a Gruzją..."

Minister spraw zagranicznych szeroko odniósł się do stosunków Polski z Niemcami, Rosją i USA. Pytany przez "FA", czy wyobraża sobie konflikt na wschodzie, minister odpowiedział, że po wojnie między Rosją a Gruzją w 2008 r. obawia się "niestety, iż konflikt w Europie jest możliwy do wyobrażenia". "Nasze relacje z Rosją, tak jak i wasze, są pragmatyczne, lecz kruche (...). Prowadzimy z Rosją intensywny dialog w sprawach bezpieczeństwa i mam nadzieję, że uda się nam wyjaśnić nasze różnice" - wskazał Sikorski.

Reklama

Wyraził ufność, że "kiedy USA ogłosiły rezygnację z budowy czwartego etapu obrony przeciwrakietowej (w Europie), potencjalnie wpływającego na rosyjskie środki odstraszania jądrowego (...), Rosja dotrzyma danego słowa i powstrzyma się od wrogiego rozmieszczania elementów broni rakietowej na granicy z NATO".

Wojna Polski z Niemcami nie do wyobrażenia

Szef polskiej dyplomacji podkreślił równocześnie, że "nie może wyobrazić sobie konfliktu zbrojnego między Polską a Niemcami". Uważa, że pojednanie z Niemcami "już się dokonało". "Nasz silny sojusz jest oparty na traktatach. Jesteśmy partnerami w UE i wspólnie inicjujemy ważne unijne projekty" - podkreślił.

"Pojednanie z Ukrainą"

Sikorski dodał, że Polska osiągnęła też pojednanie "z Ukrainą, krajem, z którym łączy nas historia masakr i czystek etnicznych w latach 40. XX wieku".

Polub raport ŚRODEK-WSCHÓD na Facebooku

"Dążymy również do pojednania z Rosją. Jest to o tyle bardziej skomplikowane, że Rosjanom trudno jest rozdzielić ich dumę płynącą ze zwycięstwa w II wojnie światowej od tego, co powinni odczuwać wobec stalinizmu, czyli odrazy. Musimy zatem działać długofalowo" - wskazał.

Grupa Wyszehradzka ma tyle samo głosów w Europie, co Niemcy i Francja

Sikorski zaznaczył, że "UE jest dla Polski bardzo korzystna". "Była nią - jak zauważył - jeszcze zanim do niej przystąpiliśmy, ponieważ ukierunkowała nas strategicznie i dała swego rodzaju wzorzec cywilizacyjny, który prawnie zabezpieczył demokratyczny system wolnorynkowy". Jak zauważył szef polskiego MSZ, Grupa Wyszehradzka (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry) ma taką samą liczbę głosów w Radzie UE, co Niemcy i Francja razem wzięte.

Euro ma się dobrze

Odniósł się również do kondycji strefy euro. Według Sikorskiego "euro jako waluta ma się dobrze". Minister uważa, że "gdyby Niemcy nie przeprowadziły reform rynku pracy, co dzisiaj nazwalibyśmy programem oszczędnościowym, to nie byłyby w tym miejscu, w którym są". Jego zdaniem należy być zdyscyplinowanym "w rozbuchanych sektorach publicznych". "Powinniśmy pójść w ślady Łotwy, czyli zwolnić 30 proc. biurokratów oraz obniżyć wynagrodzenia pozostałym urzędnikom, zamiast przerzucać skutki kryzysu na emerytów i inne słabsze grupy społecznie" - powiedział.

Spadek demograficzny i gospodarczy Zachodu

Pytany o stosunek do malejącej roli geopolitycznej Europy na świecie i wzrost potęgi Azji, Sikorski wskazał, że "martwi go względny spadek demograficzny i gospodarczy całego świata zachodniego". Zastrzegł jednocześnie, że "Europa i USA nadal wytwarzają 47 proc. światowego PKB". "Jeżeli stworzymy transatlantycką strefę wolnego handlu, może będzie to ostatni moment, aby stać się mocarstwem regulacyjnym. Musimy dokooptować rosnące potęgi i dać im udziały w obecnych instytucjach, ponieważ, jeżeli tego teraz nie uczynimy, a demografia to przeznaczenie, to oni ostatecznie stworzą swoje instytucje sami" - skwitował Sikorski.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje