Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Ułaskawiony Łucenko już na wolności

​Ułaskawiony w niedzielę przez prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza b. szef MSW i opozycjonista Jurij Łucenko opuścił już męską kolonię karną w Menie w obwodzie czernihowskim i wraz z żoną i synem, którzy witali go na wolności, powraca do Kijowa.

Po wyjściu z więzienia Łucenko oświadczył dziennikarzom, że nie ma zamiaru szukać zemsty za okres spędzony za kratkami. "Nie będę marnował czasu na zemstę. Będę pracował dla przyszłości" - powiedział. Łucenko oznajmił także, że choć ma zamiar nadal zajmować się polityką, to nie będzie kandydował w zaplanowanych na 2015 r. wyborach prezydenckich.

Reklama

"Nie mam żadnych ambicji w związku z kampanią prezydencką 2015 r. Moja działalność będzie polegała na popieraniu kandydatów sił demokratycznych" - podkreślił.

Dekret o ułaskawieniu Łucenki Janukowycz podpisał w niedzielę w godzinach porannych. Poinformowała o tym PAP rzeczniczka prezydenta Daria Czepak.

Sprawa Łucenki i odbywającej karę siedmiu lat więzienia byłej premier Julii Tymoszenko jest przeszkodą dla podpisania umowy stowarzyszeniowej między Ukrainą a UE, co ma nastąpić w listopadzie w Wilnie. Na rozwiązanie problemów więzionych opozycjonistów, takich jak Łucenko i Tymoszenko, Bruksela dała Kijowowi czas do maja.

W piątek o uwolnienie byłego szefa MSW zaapelowała nieoczekiwanie ukraińska Rzecznik Praw Człowieka Wałerija Łutkowska. Już w sobotę komisja prezydencka ds. ułaskawień zaproponowała prezydentowi Janukowyczowi uwzględnienie tego wniosku.

W środę sąd kasacyjny w Kijowie utrzymał w mocy wyrok na Łucenkę, a jego obrona zapowiedziała, że zaskarży tę decyzję w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Sprawa Łucenki była wielokrotnie podnoszona podczas spotkań prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezydentem Janukowyczem.

Z apelem o ułaskawienie Łucenki występował też niedawno były prezydent Aleksander Kwaśniewski z byłym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Patem Coksem. Z ramienia PE obserwują oni od ubiegłego roku postępowania sądowe wobec Łucenki i Tymoszenko.

Łucenko, bohater pomarańczowej rewolucji 2004 r. i zagorzały krytyk prezydenta Janukowycza, został skazany za sprzeniewierzenie pieniędzy państwowych w czasach, gdy kierował MSW. Przyznał m.in. swemu kierowcy dodatek emerytalny o równowartości 16 tys. złotych.

Opozycjonista uważa, że jego wyrok zapadł z przyczyn politycznych. Stanowisko to podziela Unia Europejska.

Janukowycz jeszcze w marcu mówił, że rozważy ułaskawienie byłego ministra, gdy wyczerpie już on wszystkie możliwości prawne zmiany wyroku. Łucenko odpowiadał wówczas, że sam o ułaskawienie nie poprosi, gdyż nie jest przestępcą, a więźniem politycznym.

Dowiedz się więcej na temat: Jurij Łucenko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje