30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce

Jaruzelski: W Polsce mogło zabraknąć chleba

Jaruzelski przedstawił też uwarunkowania międzynarodowe, mówiąc że prezydent USA Ronald Reagan przyjął wtedy twardy kurs wobec ZSRR. - Zachód widział w nas wtedy słabnące ogniwo bloku wschodniego (...) Nasza bijatyka nie mogła się skończyć dobrze - oświadczył. Podkreślił jednocześnie, że decyzja o stanie wojennym zapadła w Polsce. Dodał, że nie zamierza zasłaniać się naciskami ze strony ówczesnych sojuszników.

Reklama

Ponadto Jaruzelski zarzucił komentatorom procesu, że oceniając w mediach jego wyjaśnienia przed ich zakończeniem, "próbują wystrychnąć odbiorców na dudka".

Przed zakończeniem wyjaśnień Jaruzelskiego żaden z oskarżonych nie chciał się wypowiadać - pytany przez sąd - czy przyznaje się do zarzutów. Zapowiedzieli zarazem, że będą składali wyjaśnienia.

Po raz kolejny do sądu nie przyszedł b. szef MSW gen. Czesław Kiszczak - nie usprawiedliwił nieobecności. Chce on by sąd zarządził jego kolejne badania lekarskie - wniosek ten będzie rozpatrzony w innym terminie.

Przed rozprawą na salę wszedł były premier z SLD Leszek Miller i przywitał się z generałem. Dziennikarzom powiedział, że jest to wyraz jego solidarności z Jaruzelskim, bo ocalił on tysiące Polaków przed groźbą interwencji Układu Warszawskiego. Dodał, że zarzuty wobec generała to odwet.

85-letni Jaruzelski zaczął składać wyjaśnienia w zeszły czwartek. Nie przyznał się do zarzutów. Stan wojenny po raz kolejny nazwał "mniejszym złem", bo "uratował Polskę przed wielowymiarową katastrofą". Ówczesny I sekretarz PZPR, premier PRL, szef MON i WRON jest oskarżony przez IPN o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw" - za co grozi do 10 lat więzienia. Drugi zarzut to podżeganie Rady Państwa do przekroczenia jej uprawnień przez uchwalenie dekretów o stanie wojennym wbrew konstytucji PRL.

W kwietniu 2007 r. pion śledczy IPN w Katowicach skierował akt oskarżenia wobec 9 osób - członków władz PRL, członków utworzonej w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. WRON oraz Rady Państwa PRL. 12 września ruszył proces siedmiu już tylko osób, w tym Jaruzelskiego, Kiszczaka i Stanisława Kani. Nie przeszkodziła temu nieobecność Kiszczaka, który nie stawia się na rozprawy; sąd uznaje jego nieobecność za nieusprawiedliwioną.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje