Reklama

Reklama

KGP: Najtrudniejszym momentem ŚDM było zabezpieczenie dworca

"Najtrudniejszym momentem podczas ŚDM było zabezpieczenie dworca Kraków Główny po mszy inauguracyjnej, kiedy tłum pielgrzymów wszedł na perony" - mówi PAP szef KGP nadinsp. Jarosław Szymczyk. "Później wokół dworca stworzyliśmy dodatkowe strefy buforowe" - dodaje.

27 sierpnia wieczorem po mszy inaugurującej Światowe Dni Młodzieży na Błoniach pielgrzymi ruszyli na dworzec główny, pomimo że na dwóch pozostałych dworcach czekały puste pociągi - powiedział Szymczyk.

Podkreślił, że burze, które wcześniej przeszły nad miastem spowodowały, że dwa pociągi nie dojechały na dworzec, a trzeci uległ awarii. "Tych trzech pociągów zabrakło. Ludzie stali na peronach, a cały czas dochodzili następni. W pewnym momencie na dworcu powstał ogromny tłum; kolejne osoby wchodzące na teren dworca stwarzały niebezpieczeństwo, że pielgrzymi oczekujący na peronach zostaliby zepchnięci na tory" - powiedział szef KGP.

Zaskoczenie dla służb

Reklama

Komendant przyznał, że nagłe pojawienie się tak dużej liczby ludzi było zaskoczeniem dla służb. "Policjanci weszli na tory. Dzięki szybkiej reakcji odcięta został także możliwość dojścia na dworzec. Z tej sytuacji wyciągnęliśmy bardzo szybko wnioski. Wokół dworca stworzyliśmy dodatkowe strefy buforowe i byliśmy przygotowani na wypadek, gdyby taka sytuacja się powtórzyła. Na szczęście nikomu nic się nie stało, poza kilkoma omdleniami" - powiedział Szymczyk.

Jak przypomniał, jeden z pasażerów pociągu jadącego w kierunku Wieliczki dostał ataku astmy. "Ktoś zaciągnął hamulec ręczny, ale niestety stało się to w niefortunnym miejscu, gdzie był wysoki nasyp. Wielu pasażerów pociągu zeszło z tego nasypu, ale miało później problem z wejściem. Zorganizowana została komunikacja zastępcza" - powiedział.

Rozmaite plany

Komendant ujawnił, że podczas ŚDM analizowane był rozmaite plany i potencjalne rozwiązania, m.in. na wypadek gdyby w centrum Krakowa pojawiły się uzbrojone osoby.

"Analizowaliśmy kwestię +wycięcia+ miejsca działań pododdziału antyterrorystycznego. Jak to zrobić przy takim tłumie ludzi ? W pewnym momencie dowódca odparł: +Panie komendancie, możliwość jest tylko jedna. Wychodzimy taką liczbą ludzi żeby wszystkie strzały wziąć na własne kamizelki kuloodporne+. To pokazuje ryzyko tej służby. Nic takiego się na szczęście nie wydarzyło, ale ci ludzie byli gotowi wyjść i własnym ciałem ochraniać tych, których chronić powinni" - podkreślił Szymczyk.

Jak powiedział, rozważane były także różne warianty, jeśli chodzi o transport papieża Franciszka z Krakowa do pozostałych miejscowości, w których odbywały się główne uroczystości. Przypomniał, że w ostatniej chwili zdecydowano, że papież uda się do Częstochowy i do Oświęcimia nie helikopterem, a samochodem.

"Byliśmy przygotowani na wariant kołowy; który zawsze zakłada co najmniej dwie trasy, czyli główną i zapasową. Obie z nich były przygotowane, obstawione przez funkcjonariuszy policji, a także przez żołnierzy i strażaków" - powiedział Szymczyk.

Wyraźny spadek przestępczości

Podczas ŚDM policja odnotowała wyraźny spadek przestępczości. "Ostatniego dnia w Krakowie i w Brzegach odnotowaliśmy zaledwie 7 przestępstw. Były to drobne sprawy, związane np. z kradzieżami. W normalne dni w samym Krakowie jest ich kilkadziesiąt dziennie" - powiedział komendant.

Jak podkreślił, zdarzały się pojedyncze przypadki, kiedy przy osobach kontrolowanych znaleziono noże; zostały zarekwirowane. Zdecydowanie mniej było wypadków i kolizji. Doszło do dwóch przypadków potrącenia policjantów. Jeden z nich, kierując ruchem na skrzyżowaniu, został potrącony przez autobus, drugi przez samochód osobowy. Zostali lekko ranni i trafili do szpitala.

"Praktycznie nie odnotowaliśmy przestępczości narkotykowej mimo skontrolowania ponad 40 tys. osób, wchodzących na różnego rodzaju uroczystości. Były też dwa przypadki zaginięć. Po Drodze Krzyżowej na Błoniach w tłumie zagubił się 13-latek z Zimbabwe, a w dniu mszy w Brzegach - 14 letni Włoch. W obydwu przypadkach dzieci wróciły do swoich opiekunów" - powiedział.

Zdyscyplinowani pielgrzymi

Komendant ocenił, że grupy pielgrzymów były niezwykle zdyscyplinowane. "Mieli przewodników, trzymali się razem i słuchali tego, co mówią do nich policjanci. Światowe Dni Młodzieży przebiegły niezwykle spokojnie i bezpiecznie. To pokazuje, jakiego rodzaju młodzież była z nami i jak wspaniali ludzie przyjechali na Światowe Dni Młodzieży. Było bardzo spokojnie" - podkreślił szef KGP.

Patrycja Rojek-Socha i Grzegorz Dyjak

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje