Afera podsłuchowa

Leszek Miller: SLD nie wspiera koalicji, w kryzysie jest rząd Tuska

SLD nie wspiera koalicji PO-PSL - mówił na konferencji prasowej w Sejmie Leszek Miller. Podkreślił, że to koalicja i rząd Donalda Tuska, a nie państwo polskie, znajdują się w kryzysie.

W środę w Sejmie na wniosek SLD posłowie wysłuchają informacji premiera Donalda Tuska nt. ujawnionych przez "Wprost" nagrań podsłuchanych rozmów polityków PO. SLD domaga się od premiera, by poddał rząd procedurze wotum zaufania.

Reklama

- Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wspiera koalicji. Co więcej, uważamy, że teza koalicji PO-PSL, że mamy do czynienia z atakiem na państwo i kryzysem państwa polskiego jest błędna - mówił na konferencji Miller.

Ocenił, że w kryzysie znajduje się koalicja PO-PSL i rząd Donalda Tuska. - W kryzysie nie znajduje się państwo polskie. Instytucje państwa polskiego funkcjonują zupełnie dobrze, instytucje państwa polskiego to także parlament, który wypełnia swoje powinności, to także prezydent, to także samorządy terytorialne. Kryzys, ciężki kryzys dotyczy rządu PO i PSL - podkreślił lider Sojuszu.

Zaznaczył, że SLD wykorzysta instrumenty państwa, by dowiedzieć się, kto spowodował kryzys i jakie wyjście z niego proponuje rząd.

Miller zaznaczył, że pierwszym krokiem do tego jest informacja rządu nt. nielegalnych podsłuchów; drugim krokiem jest domaganie się, by premier poddał się procedurze wotum zaufania.

- Słyszymy dzisiaj, że koalicja PO-PSL ma się dobrze, to w takim razie niech koalicja udowodni to w trakcie posiedzenia Sejmu i procedury wotum zaufania - powiedział lider SLD. - Jeżeli przedstawiciele rządu twierdzą, że państwo polskie zostało zaatakowane przez zorganizowaną grupę przestępczą, to bardzo dobrze byłoby, gdyby premier sprawdził, czy jego działania mają dalej większość parlamentarną - podkreślił polityk.

Zaznaczył, ze przyspieszone wybory odbędą się w najlepszym razie za kilka miesięcy. - Ale do tego czasu instytucje państwa polskiego nie mogą być bierne - oświadczył.

- Nas nie interesuje - cytując treść tych nagrań - kto jest "starą komuszką", czy kto jest "wstrętną babą", czy kto jest "skurwielem", czy gdzie jest szambo. Te sformułowania przyjmujemy do wiadomości, ale nas nie interesują. Nas interesuje, dlaczego organizuje się grupę specjalną, która ma śledzić sytuację w Mennicy Polskiej, dlaczego nie funkcjonuje spółka Inwestycje Polskie, dlaczego pod stołem dotowani są zagraniczni przewoźnicy i wiele innych rzeczy, które dotyczą rzeczywiście interesów państwa polskiego. I to nie zniknie niezależnie od tego, jakie źródło zostanie ujawnione - mówił Miller.

Ocenił, że zapowiadany przez PiS wniosek ws. konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu nie ma żadnej wartości. - Wszystkie głosy opozycji nie dają żadnych szans na przeprowadzenie konstruktywnego wotum nieufności. To wynika z prostej arytmetyki sejmowej - podkreślił.

Tygodnik "Wprost" ujawnił treść podsłuchanych rozmów m.in. szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką, czy szefa MSZ Radosława Sikorskiego z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim.

W poniedziałek premier Donald Tusk ocenił, że jedynym efektem ujawnienia rozmów z nielegalnych podsłuchów jest destabilizacja państwa polskiego. Według niego, intencją tych, którzy nagrywali polityków, nie jest obniżenie reputacji Platformy, a sparaliżowanie działalności całego państwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje