Afera podsłuchowa

Palikot: Wniosek PiS to Muppet Show

Wniosek PiS o konstruktywne wotum nieufności z kandydaturą Piotra Glińskiego na premiera, to Muppet Show - ocenił lider TR Janusz Palikot. Według niego, gdyby PiS naprawdę chciał przeforsować wotum, powinien zgłosić bezpartyjnego kandydata na szefa rządu, którego mogłaby poprzeć lewica.

- Jeżeli PiS nie zaprasza mnie na rozmowy, wychodzi z sali, kiedy przemawiam, mimo 37 posłów, którzy mają demokratyczny mandat, jeśli PiS zgłasza kandydata partyjnego, to znaczy że chce, byśmy głosowali przeciw. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może wyobrazić sobie, że lewica poprze kandydata prawicy - oświadczył Palikot.

Klub TR nie został zaproszony na zorganizowane w poniedziałek rozmowy ws propozycji PiS przeprowadzenia konstruktywnego wotum i wyłonienia wspólnego kandydata opozycji na premiera. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele SP i PR; SLD - choć było zaproszone - nie wzięło w nich udziału. Ostatecznie PiS złożył w czwartek wniosek ws. konstruktywnego wotum nieufności i ponowił kandydaturę prof. Piotra Glińskiego na szefa rządu. Dzień wcześniej, gdy Palikot zabrał głos w debacie nad informacją premiera ws. podsłuchów rozmów polityków, posłowie PiS opuścili salę obrad Sejmu.

Reklama

"Fundusz emerytalny Kaczyńskiego"

Według lidera Twojego Ruchu, gdyby PiS rzeczywiście chciał przeforsować konstruktywne wotum nieufności, powinien zaproponować "kandydata pozapartyjnego naprawdę - byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, byłego prezesa Sądu Najwyższego, tego typu osoby, nieuwikłane w partyjne działania".

- Powiem więcej, gdyby Kaczyński chciał rzeczywiście postawić mnie i (szefa SLD Leszka) Millera pod ścianą, zapowiedziałby, że PiS na te trzy miesiące, do przedterminowych wyborów, zagłosuje za kandydatem lewicy. Wtedy my musielibyśmy z Millerem znaleźć tego kandydata, po drugie musielibyśmy grać wspólnie z PiS. Ale PiS-owi nie chodziło o to, by nas zmusić do współpracy, ani o konstruktywne wotum nieufności. To jest teatr polityczny, a PiS to fundusz emerytalny Jarosława Kaczyńskiego, a nie żadna partia opozycyjna - mówił Palikot.

TR zagłosowałby np. za Hausnerem

Także Wincenty Elsner z Twojego Ruchu powiedział, że "byłoby pole do dyskusji z PiS", gdyby partia Kaczyńskiego zamiast profesora Glińskiego przedstawiła innego kandydata na premiera. - Mimo, że nie wyobrażamy sobie rządów z PiS, o takim technicznym premierze na trzy miesiące, do przedterminowych wyborów, bylibyśmy w stanie dyskutować - powiedział Elsner. - Profesor Gliński to nie jest żaden premier techniczny. To jest wylansowany kilka miesięcy temu realny kandydat Jarosława Kaczyńskiego - dodał.

Elsner pytany, kto mógłby być kandydatem na "premiera technicznego" do zaakceptowania przez TR, wymienił nazwisko prof. Jerzego Hausnera.

Belka przed TS? "Kolejna hucpa"

Palikot sceptycznie odniósł się też do ogłoszonej w czwartek inicjatywy PiS postawienia szefa NBP Marka Belki przed Trybunałem Stanu. - Kolejna hucpa Kaczyńskiego - powiedział. Jego zdaniem "Marek Belka się skompromitował i powinien podać się do dymisji", można też zastosować wobec niego "różne instrumenty nacisku", by go do tej dymisji skłonić.

- Trybunał Stanu to proces wielomiesięczny, jeśli nie wieloletni, poza tym jest to wątpliwe merytorycznie. Nie znam argumentacji PiS, dlaczego ten Trybunał mógłby być w tym przypadku uzasadniony - mówił lider Twojego Ruchu.

Natomiast np. sprawą wiedzy premiera Tuska o aferze Amber Gold, czym PiS chce zainteresować prokuraturę, mogłaby się, zdaniem Palikota, zająć komisja śledcza.

Dowiedz się więcej na temat: Janusz Palikot | afera podsłuchowa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje