Afera podsłuchowa

PRESS-SERVICE: Komu taśmy zaszkodziły najbardziej?

Afera taśmowa wstrząsnęła mediami i totalnie zmieniła krajobraz prezentowanych wydarzeń. Z czołówek zniknęło niemal wszystko, co nie było związane z podsłuchami, a poczesne miejsca zajęły nagrane osoby. Najbardziej oberwało się prezesowi NBP – Markowi Belce – wynika z analizy „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów”.


Reklama

Zadziałał efekt świeżości. To jego rozmowa z Bartłomiejem Sienkiewiczem opublikowana została jako pierwsza. W poniedziałek, 16 czerwca poświęcono jej więcej miejsca niż nagraniu Sławomira Nowaka i Andrzeja Parafianowicza. Co więcej, Belka stał się bohaterem nieznacznie większej liczby informacji niż minister spraw wewnętrznych. 

Tylko tego dnia w prasie, internecie, radiu i telewizji odnotowano 2,4 tys. materiałów z nazwiskiem Belki. Tych odnośnie Sienkiewicza ukazało się 2,2 tys. Tematem ich rozmowy był między innymi dawny minister finansów - Jan Rostowski, który tego dnia miał więcej publikacji niż po ujawnieniu dzień wcześniej jego rozmowy z Radosławem Sikorskim.

Belka wiódł prym wśród negatywnych bohaterów afery do momentu wejścia ABW do redakcji "Wprost". Wówczas wyprzedził go Sienkiewicz, któremu - jako koordynatorowi służb specjalnych - zarzucano nadzorowanie akcji we własnej sprawie.

Media bardzo szeroko komentowały wydarzenia także w trakcie długiego weekendu, jednak liczba publikacji rozkładała się bardziej równomiernie. Aż do momentu ujawnienia kolejnych zapisów podsłuchanych rozmów, dominował minister spraw wewnętrznych. W sobotę lawinowo zwiększył się buzz dotyczący Pawła Grasia i Jacka Krawca, a później Rostowskiego i przede wszystkim Sikorskiego. Ten ostatni krytykowany był przede wszystkim za negatywną wypowiedź na temat sojuszu polsko-amerykańskiego.

Łącznie w badanym okresie 11-23 czerwca 2014 analitycy "PRESS-SERVICE Monitoring Mediów" odnotowali 9 tys. publikacji dotyczących Marka Belki i 8,6 tys. na temat Bartłomieja Sienkiewicza. Niewiele mniejsze zainteresowanie dziennikarzy skupiła osoba Jana Rostowskiego (5,3 tys.) i Sławomira Nowaka (4,3 tys.). Z uwagi na późniejsze opublikowanie nagrań z jego udziałem - Radosław Sikorski znalazł się na dalszym miejscu z wynikiem 3,1 tys., nieznacznie wyprzedzając Andrzeja Parafianowicza (także 3,1 tys.). Z przebadanej ósemki najmniejszy udział w przekazie medialnym mieli Graś - 1,6 tys. - i Krawiec - 0,9 tys. Liczby te jednak - mimo że relatywnie mniejsze - oznaczają mocno wyróżniającą się obecność na łamach mediów.

Nieco inaczej wygląda kolejność pod względem publikacji na pierwszych stronach dzienników ogólnopolskich. Tutaj Marka Belkę wyprzedził Bartłomiej Sienkiewicz. Minister spraw wewnętrznych na czołówkach pojawił się 68 razy, a prezes NBP - 65. Z kolei na trzecim miejscu znalazł się Sławomir Nowak (33), przed Janem Rostowskim (24). Piąty był Sikorski (23), a dalej Parafianowicz (15), Graś (7) i Krawiec (4).

Marcin Gościniak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje