Afera podsłuchowa

SLD: Poza tym budynkiem premier nie miałby większości

Rzecznik SLD Dariusz Joński ocenia, że gdyby wybory odbyły się poza budynkiem Sejmu, to Donald Tusk już nie miałby większości.

"Spodziewaliśmy się, że taki wynik może być, bo arytmetyka sejmowa nie zmieniła się od dwóch lat" - mówił Joński.

Zapowiedział, że SLD zrobi wszystko, by mimo wszystko wyjaśnić sprawę podsłuchów. "Dzisiaj złożyliśmy wniosek do prokuratury, aby sprawdziła, czy przestępstwa nie popełnił minister spraw wewnętrznych, jutro składamy dwa kolejne wnioski do NIK, zbiera się też z naszej inicjatywy Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka" - poinformował rzecznik SLD.

Reklama

"Będziemy również robili wszystko, by zdymisjonować dwóch ministrów: ministra Sienkiewicza i ministra Sikorskiego, prosząc o głosy całej opozycji" - dodał.

Według Jońskiego SLD nie dołączy się jednak do wniosku PiS o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Tuska. "Najpierw trzeba zebrać większość, by przegłosować taki wniosek. By po raz kolejny Jarosław Kaczyński nie wyszedł z tabletem i nie pokazywał nam kolejnego kandydata na premiera technicznego, bo cała Polska będzie się z tego śmiała" - mówił Joński. "To musi być projekt poważny, a nie teatr" - dodał.

Sejm udzielił w środę wieczorem wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Rząd poparło 237 posłów, przeciw wyrażeniu wotum zaufania opowiedziało się 203, nikt nie wstrzymał się od głosu.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje